|
Artykuł
10 grudnia 2010 (23:11)
Relacja z SZCZECIN CHAOS FESTIVAL
Była to dawka muzyki metalowej bliższa zdecydowanie deathowym klimatom. Przy nielicznie o tej wczesnej godzinie przybyłej do lokalu publiczności formacja zagrała odważnie i z animuszem swoje anglojęzyczne autorskie kawałki cover z repertuaru legendarnego DEATH. Wokalista dwoił się i troił na scenie zachęcając bezskutecznie, co chwila szczecińską publiczność do zabawy. W przerwie technicznej zamontowano pod sceną bramki i jako drugi w kolejności na scenie zainstalował się szczeciński MANDYLION, którego wcześniej miałem okazje obserwować przed słynnym KATEM w tymże samym miejscu.
Atrakcyjna wokalistka ubrana na czarno wraz z pozostałymi członkami kapeli wykonała set oparty o melodyjne dźwięki z pogranicza klimatycznego metalu i rocka. Zespół ciepło przyjęty przez coraz liczniej przybywającą na imprezę z minuty na minutę publiczność zaprezentował dodatkowo instrumentalny kawałek, podczas którego wokalistka mogła na chwile odetchnąć i dać szanse zaprezentować umiejętności swoim kolegom z kapeli.
Jako trzeci na scenie zaprezentował się kwartet COBWEB, w którym jak się nie mylę na garach doskonale naparzał etatowy perkusista QUO VADIS. Ciekawe motoryczne i energiczne melodyjne kawałki z pogranicza muzyki metalowej i grungeowej mogły się podobać. Publiczność energiczniej zaszalała podczas coveru RAGE AGAINST THE MACHINE, którego na koncercie dopuścili się muzycy COBWEBA.
W miejsce wcześniej zapowiadanej grupy WARMAGEDDON mile zmasakrowała mnie jak i zarówno pozostałych fanów berlińska formacja GENITAL PUTREFACTION, w której skład wchodzi trzech Polaków i jeden Czech -perkusista. Muzycy zaprezentowali solidną dawkę szwedzkiego death metalu z charakterystycznym piaskiem w gitarach, co charakteryzowało muzykę m in. takich tuzów gatunku jak DISMEMBER i ENTOMBED. Słychać było dobre umiejętności doświadczonych muzyków pochodzących z Śląska, którzy reaktywowali formacje po około piętnastu latach. Miałem wrażenie jakby impreza z minuty na minutę się rozkręcała.
Po kolejnej, co trzeba podkreślić na plus organizatora sprawnie przeprowadzonej przerwie technicznej eksplodowała folkblackmetalowa niemiecka grupa SKADY. Muzycy zaprezentowali dość wysoki kunszt i umiejętności muzyczne oraz wokalne jak na tego rodzaju gatunek muzyki. Makijaż i ubiór doskonale współgrał z mroczną, potężną i posępną muzyką. Wokalista doskonale kontaktował się ze szczecińską publicznością eksponując swój potężny wokal i umiejętności aktorskie na scenie. Wyśmienita muzyka i niezłe show przypadło do gustu fanom, którzy z wielkim aplauzem przyjmowali każdy utwór generowany przez muzyków na scenie.
Następna w kolejności wystąpiła szczecińska formacja GODSEND grająca energiczną, rytmiczną i czadową muzę z pogranicza rocka, metalu i muzyki industrialnej. Nowoczesne granie w szczególności przypadło do gustu młodszej części publiczności, która z zapartym tchem i zainteresowaniem obserwowała oraz bawiła się nieźle podczas występu lokalnej obiecującej formacji.
Kolejny z zagranicznych gości to niemiecka thrashmetalowa formacja FATAL EMBRACE, której osobiście występu najbardziej byłem ciekaw. Nie zawiodłem się a wręcz byłem mile usatysfakcjonowany. Doświadczeni i zasłużeni muzycy odwalili kawał prawdziwego thrashowego łojenia na najwyższym poziomie. Doskonałe show i energia, jaka płynęła ze sceny oraz autorskie kopiące dupę kawałki, które same odrywały od ziemi i zmuszały do machania banią ile wlezie zrobiły olbrzymie wrażenie porwały fanów pod sceną włącznie ze mną. Na koniec wybrzmiał cover z repertuaru nieodżałowanego MOTORHEAD. Muzycy zmęczeni, ale szczęśliwi przy olbrzymim aplauzie fanów zeszli ze sceny dziękując fanom i przybijając symboliczne piątki pod sceną.
Kolejny ostatni już tego dnia gość z Niemiec to formacja STAHLMANN. Można by rzec jak sama nazwa wskazuje podróbka słynnej grupy RAMMSTEIN. Oczywiście nie do końca. Nieprzeciętne show przypadło do gust przybyłej do Słowianina publiczności, która całkiem nieźle bawiła się wspólnie z muzykami podczas ich występu skacząc do góry i pląsając pod sceną. Muzycy pomalowali na srebrno w czarnych gajerach pomimo kłopotów technicznych dawali rade w rewanżu częstując fanów złocistym trunkiem przyniesionym przez kelnera na tacy prosto spod bufetu na scenę. Trzeba przyznać, że było to niezłe show godne muzycznej gwiazdy wysokiego formatu.
Wreszcie przyszedł czas na główny punkt wieczoru, czyli występ gospodarza festiwalu grupę QUO VADIS, która promuje swoje najnowsze dzieło pt. " Infernal Chaos ". Kwartet pod dowództwem Tomasza Skayi zaprezentował podczas długiego i bogatego setu koncertowego swoje autorskie kawałki z nowej płyty przeplatane sztandarowymi znanymi z debiutanckiej płyty utworami tj. „Nkwd”, „Ból istnienia”, „trzy szósteczki” oraz wyśmienitym coverem MEGADETM pt; "Symphony of Destruction". Na koniec zaś standardy i covery tj. m. in. „Preety Woman”, „Kocham cię kochanie moje". Fani będący pod wrażeniem doskonałego występu szczecińskiej legendarnej formacji rozpętali pod sceną pogo i młyn, którego nie byłoby końca. Przy olbrzymim aplauzie publiczności, która nie pozwalała szybko zejść muzykom ze sceny wybrzmiały aż trzy bisy. Swoim występem QUO VADIS potwierdził swoją wysoką formę. [zapraszamy do obejrzenia galerii]
Redaktor: . ., Wyświetleń: 589 [do góry]
HaVKznXxE (pokaż więcej)
6S2lJt anqwhjbxeble, [url=http://rlcawywpqgdg.com/]rlcawywpqgdg[/url], [link=http://kovqfbrvfnte.com/]kovqfbrvfnte[/link], http://fueftilebjbx.com/
Data: 2011-04-05 20:55:13 [więcej]
Podobne
ARTYKUŁY
Sklep - losowe towary
|
Wywiady
Wideo
Statystyka
|