|
Artykuł
08 listopada 2010 (20:05)
ALASTOR/HORRORSCOPE/RETRIBUTION/WHOREHOUSE - Jazz Rock Cafe, Kraków 07.11.2010
Koncert thrashowych załóg w krakowskim Jazz Rock Cafe zaczął się nieco wcześniej niż było w zapowiedziach na necie. Tak też nie widziałem pierwszej kapeli, a nazwy nie podam bo mógłbym jeszcze przekręcić. Po nich na scenie, a raczej na podłodze krakowskiego klubu, pojawiła się krakowska kapela WHOREHOUSE, która łupie thrash metal w stylu kapel BAY AREA takich jak EXODUS, czy stary TESTAMENT, ale do tego dodaje sporo ciężaru. Więc nie dziwota, że widziałem ich po raz 3-i na żywo i mnie po raz trzeci rozwalili swą ognistą i graną z potężnym wykopem muzyką. A takie kawałki jak „Drink Till Xodas”, czy „Like A Scum” to już thrashowe klasyki tutejszej sceny, zresztą paru fanów i fanek śpiewało refreny razem z wokalistą, a zarazem gitarzystą - Sebą. Nie chcę nikomu słodzić w ramach znajomości, czy patriotyzmu lokalnego, po prostu nawet jakby WHOREHOUSE był z Grenlandii pisałbym o tym, że są rewelacyjną thrashowa kapelą z Grenlandii – zresztą pisałem o tym w 1 –ym numerze „Killing Technology zine” kiedy recenzowałem ich demo.
Po nich na scenę wyszło RETRIBUTION. Kapela również gra w klimatach starego bayareańskiego thrashu, tyle, że do swej muzy dodaje trochę groove’a, core’a, a i wokale Tymoteusza Jędrzejczyka są różnorodne – thrashowe, brutalnie thrashowe, zwykłe czy nawet death metalowe. Kawałki z „Made In Hell” jakoś są nieco nudne, ale z nowej Epki, której nie dostałem w końcu do recenzji, ja pierdzielę, niezłe to chociaż czasem zalatuje hard corem. Dużo szybkości i brutalności jest w muzyce RETRIBUTION.
A może po prostu sięgnęli do swoich korzeni bo także grali numer z demówki, która była o całe piekło mocniejsza niż „Made In Hell”. Po nich na scenę wyszło HORRORSCOPE – kapela, która jest na dosyć przyzwoitym poziomie, jest dosyć znana, ale szczerze przyznam, nie jestem ich fanem (znam tylko ich 2 płyty), bo mi czegoś w tej muzie, wydawać by się mogło, że kompletnej, brakuje. Choć w kilku momentach byli świetni, szczególnie kiedy przyspieszyli. Za mało w tym oryginalności, a chwytliwością kawałków i prostotą WHOREHOUSE ich nieco przewyższa. A może to przez to, że „Horrorscope” OVERKILLA, kapeli, od której tytuły płyty kapela z Chorzowa wzięła sobie nazwę, nie jest moją ulubioną płytą.
Bo OVERKILL bez Bobbyego Gustafssona to jak THE DOORS bez Jima Morrisona, czy METALLICA bez Cliffa Burtona. Ale trzeba przyznać, że kapela HORRORSCOPE zgromadziła pod sceną krakowskiego klubu dosyć sporo osób. Ze 100 przybyłych fanów i fanek, pod sceną było chyba z 30 osób. Jedna z fanek nawet śpiewała teksty kawałków. Headbanging stał na bardzo wysokim poziomie. No i na koniec wyszedł ALASTOR. Uff, myślałem, że wraz z powrotem na scenę wielu thrash metalowych kapel, wykrzesają gdzieś z siebie oddanie takiej muzyce i poleci kilka przynajmniej kawałków z „Syndroms Of The Cities”, niestety na set liście były tylko kawałki z płyt bardziej corowych. Oczywiście poziom wykonania był wysoki jak to bywa w przypadku starych wyjadaczy, ale nie jestem fanem hard core’a, groove'a, średnio rozumiem muzykę do podskoków i wygibasów, a skoki w dal, czy o tyczce mi nie szły za młodu, więc wyszedłem nieco wcześniej z klubu. Grali m.in. „Zło”, czy „Nieprawdopodobne”. Ale wydaje mi się, że nie byłem odosobniony w decyzji. Chociaż słuchałem niedawno ich starego splitu tape z Krishną Brothers i ich strona była jak na core'a całkiem przyzwoita.
Redaktor: Mateusz Wabik, Wyświetleń: 472 [do góry]
foxkJCgJBLUM (pokaż więcej)
uYPtPI ulpwfjwtdyvk, [url=http://aifarslipinb.com/]aifarslipinb[/url], [link=http://xghjicwbtast.com/]xghjicwbtast[/link], http://khfbildzzkgc.com/
Data: 2011-04-06 05:30:07 [więcej]
Podobne
ARTYKUŁY
Sklep - towar powiązany z artykułem
|
Wywiady
Statystyka
|