28 października 2010 (21:24)
Są rzeczy i miejsca, które warto w życiu zobaczyć. Wywiad z zespołem Wishmaster
| | |
|

| |
| | |
1. Przed Wami trzy nowe materiały i trzy koncerty je promujące. Czego po tych produkcjach mogą spodziewać się fani?
Damian: W stosunku do wcześniejszych nagrań są to znacznie lepsze produkcje. Pod względem brzmienia na pewno. Są równie bardzo dobrze przemyślane co ich poprzednich. Jesteśmy jednocześnie bogatsi o nowe umiejętności – cały czas słychać dość znaczny progres w naszej twórczości. Lirycznie również nie zmieniliśmy naszej orientacji. Nie traktujemy o tym, że „...wszystko się może zdarzyć”, albo innych tego typu mądrościach. Przykładamy również wagę do opakowani, czyli wszelkich grafik jakie będą widniały pod naszym logiem. I tu bardzo doceniam wkład, zaangażowanie i inwencję naszego wokalisty Miłosza, gdyż jest w tych sprawach bardzo dbający, ha ha. Od pewnego czasu na tej płaszczyźnie pomaga nam bardzo zdolny chłopak – Przemysław „Cheli” Jaguś – efekt jego pracy będzie widoczny przy okazji ukazania się nowych materiałów. Nowe wydawnictwa są jednocześnie różne stylistycznie, jednak cały czas w duchu wypracowanej już przez nas formuły na jaką jest „Hellish Raw Metal”. Zaangażowana aranżacja, kunsztowna i bogata melodyka, drapieżność i subtelność brzmienia, energia i pasja! To jest Wishmaster!
2. W najbliższą sobotę odbędzie się pierwszy koncert z serii Hellish Raw Metal Night Act I. Jak się nie mylę, będzie to powrót do waszej przeszłości i początków?
Damian:Zgadza się. Miedzy innymi zagramy wszystkie utwory z naszej demówki „Dance of the Hanged Man”. Będzie też specjalna niespodzianka, która związana jest z naszym pierwszym koncertem, oraz występem na Halloween w 2002 roku. Do naszej przeszłości na pewno będziemy regularnie wracać podczas występów na Hellish Raw Metal Night. Jednak istotą tego wydarzenia ma być promocja nowych materiałów. W tym roku ukaże się EP „Mark of the Beast” w wersji CD i MC, siedmiocalowy winyl „Far Away from the Sun” (w planach jest też MC) i mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku wyjdzie split z warszawskim Empheris, zatytułowany „Metal Inquisition”.
3. A co zobaczą osoby przychodzące na kolejne koncerty?
Damian:Do każdego koncertu przygotowujemy się indywidualnie. Każdy jest i będzie dla nas czymś szczególnym. Będą to koncerty jedyne i niepowtarzalne! Tylko na nich będzie można usłyszeć utwory, których od wielu lat nie graliśmy, jak i te, których nie graliśmy w ogóle. Zarówno naszych autorskich jak i coverów. Koncerty będą również miały przygotowaną specjalną oprawę, tylko i wyłącznie pod kątem tych wydarzeń. Ma to być przede wszystkim klimat klubowy, w którym będzie się sączył jad z głośników, w oczach będzie odbijał się blask świec. Będzie mrocznie i niepokojąco, duszno i diabelsko. Krew i dym. Oczywiście trzeba też zakropić - ale nie kropidłem, he he. Po prostu trzeba być i zobaczyć.
4. Czy są już znane daty następnych koncertów?
Damian:Tak. Znana jest już data kolejnego aktu. Będzie on miał miejsce 18 grudnia 2010 roku. Tym razem zawitamy do szczecińskiego pubu Karoseria. Idealny klub dla miłośników motoryzacji – ma świetny klimat! Jednak nie będziemy tam rozprawiać o jedno-, ani o dwuśladach. Jest też szansa, że występ w Karoserii zostanie poprzedzony otwarciem brał piekieł w szczecińskim Pandemonium pod koniec listopada, ale nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć. Także istnieje możliwość, że wszystkie trzy akty odbędą się jeszcze w tym roku.
5. Czy rozważacie aby z tymi koncertami wybrać się w trasę?
Damian: Powiem Ci, że zastawiałem się nad tym ostatnio. Na pewno będę się starał o to, by tak się właśnie stało. Nawet mam już pewne pomysły. Ale to już nie w tym roku i na pewno nie prędko w następnym. Chciałbym aby to nabrało rozpędu i z koncertu na koncert było coraz lepiej. Dopóki będą przychodzili ludzie i nie będzie wstydu związanego z frekwencją, będę widział sens by robić to dalej, aż do 666 aktu. Największą moją ambicją i wyzwaniem będzie zorganizowanie Hellish Raw Metal Tour, he he. Czas pokaże.
6. Ostatnio graliście w Szczecinie przed legendą death metalu zespołem MASTER jakie wrażenia i wspomnienia po tym gigu?
Damian: Może zabrzmi to nieskromnie, ale uważam, że zagraliśmy zawodowo i sam Master mógł się czegoś od nas nauczyć, he he. Bo jest tylko jeden „Master” – to WISHMASTER!!! A tak co do koncertu, to mnie Master zawiódł. Zagrali bardzo słabo. Nie byli w stanie wzbudzić we mnie nawet najmniejszej emocji. Spodziewałem się dużo po tej nazwie... Chociaż prywatnie Speckmann jest bardzo przystępnym i sympatycznym człowiekiem. Ledwo przyjechali, a on się właściwie z wytoczył z autokaru. I taki zawiany chodził od przyjazdu do wyjazdu. Jednak uważam, że wychodzenie na scenę w jego stanie, jest czymś kompletnie nieprofesjonalnym i żenujący. Jak wypijesz, tak zagrasz... Zastanawiam się, ile wtedy wypił...
7. Co tam słychać na szczecińskiej scenie?
Damian: Szczerze się przyznam, że ostatnio nie śledzę szczecińskiej sceny. Jedynie tyle co mordy z Vain Creation wydają teraz swoje pierwsze demo „Heavily Drunken Satan" na MC za pośrednictwem szczecińskiego Hellgate Zine & Production, kolesie z Headbanger teraz sporo grają w zagranicznych rejonach, Demon Vomit niedługo wyrzyga nową produkcję, Quo Vadis z nową płytą zaczął Chaos Tour 2010. W klimatach, których ja się nie łapię są Universal Dying i Mandylion, ale regularnie grają teraz koncerty. Niedawno powstało Stowarzyszenie Muzyki Extremalnej "AAAAAAARRGHH". Z ich inicjatywy na początku października w Szczecinie zagrali bluźniercy z Anima Damnata – my również mieliśmy wystąpić, ale z przyczyn losowych musieliśmy odmówić występu. Jednak mnie interesuje najbardziej wizja początku roku 2011 roku, gdyż to właśnie wtedy Wishmaster uda się po raz ostatni do Metal Sound Studio, by zarejestrować pierwszy duży album w naszej karierze, he he.
8. To na koniec kilka słów zachęcających na przyjście na Wasz pierwszy koncert z serii Hellish Raw Metal Night Act I.
Damian: Są rzeczy i miejsca, które warto w życiu zobaczyć. Wieża Eiffla, piramidy w Egipcie, Wielki Mur Chiński. Wśród nich nie może zabraknąć miejsca na występ WISHMASTER podczas Hellish Raw Metal Night Act I, he he. Ci, którzy nas już widzieli, na pewno się nie zawiodą, a Ci, którzy jeszcze nie widzieli, nie mogą stracić tej niepowtarzalnej okazji! Przybądźcie, zobaczcie, bądźcie zdobyci! Hellish Raw Metal Night! Akt pierwszy! Infernalia czas zacząć! Kurtyna w górę!
Redaktor:
Paweł Chrzanowski, Wyświetleń:
629 [do góry]