21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

12 października 2010 (23:15)

byłem standardowym katolikiem chodzącym do kościoła – wywiad z Radi z zespołu MALCHUS









1. Gracie bardzo ciekawą, melodyjną, lecz trudną w odbiorze (ambitną) muzykę z tekstami chrześcijańskimi jak jesteście odbierani w naszym kraju, w którym skrajne postawy mogą Was nie akceptować. Choćby gruba zagorzałych katolików, dla których każdy metal kojarzy się tylko z diabłem zaś ekstremalna rzesza zwolenników metalu może być Wami nie zainteresowana?

Gdy tworzę nie zastanawiam się nad odbiorem czy akceptacją, gdyż jest to dla mnie i ważne, że ja to akceptuje. Artysta musi być egoistą aby jego twórczość była oryginalna. Jeśli miałbym zakładać, że ta muzyka jest dla jakiegoś określonego grona słuchaczy, byłbym ograniczony. Mając bezpośredni kontakt z sympatykami zespołu oraz śledząc to co się dzieje w internecie wiem że ktoś sięga i słucha naszej muzyki. Choćby nawet tylko jednej osobie się to podobało, robiłbym to w taki sam sposób mając satysfakcje, że Malchus ma jednego słuchacza. Nie dyskutuje z osobami, którym muzyka Malchusa się nie podoba czy z tymi, którzy chcieliby coś zmieniać w naszej muzyce. Jedyni ludzie, których się radzę choć też w ograniczonym stopniu to członkowie zespołu.
Co do przesłania faktem jest że odbiegamy dość od powszechnie przyjętej estetyki lirycznej metalu jaką jest „mrok, ciemność, piekło, śmierć” jednak do tej pory nie spotkaliśmy się z jakimiś przejawami nietolerancji. Jeśli zdarzały nam się nie miłe sytuacje to były one marginalne.

2. Wasze teksty są po polsku i w dużej mierze inspirowane Biblią skąd takie podejście i inspiracje?
Duch Święty. Sam po stworzeniu czegokolwiek zastanawiam się w jaki sposób to zrobiłem? Czy jest to muzyka czy teksty nie myślę nad tym, po prostu nachodzi coś na język biorę kartkę, długopis i piszę… melodie, gitara w ręce i nagrywam. W Piśmie Świętym odnajduję samego siebie. Historia tam zapisana opisuje często sytuacje, które mają miejsce w moim życiu. Tematyka liryków Malchusa oscyluje głównie wokół wiary bez której nie potrafię żyć, bez której wszystkie moje poczynania nie miałyby sensu. Wiem, że dzięki przelewaniu swoich refleksji na papier a następnie zaśpiewanie ich powoduje, że moje życie staje się lepsze i czuje się silniejszy. Mam nadzieję, że innym również daje to do myślenia bądź pomaga.

3. Co zainspirowało do nazwania zespołu MALCHUS czy postawa tego sługi arcykapłanów czy to, co z nim uczynił Jezus?
Jedno i drugie. Utożsamiam się z tą postacią. Malchusowi dobrze się wiodło do momentu kiedy stracił ucho następnie uzdrowienie, rozpoczęcie nowego życia „duchowego”. Są to takie trzy etapy w życiu niejednego człowieka. Również tak miałem i mam. Nie przeszedłem radykalnego nawrócenia, byłem standardowym katolikiem chodzącym do kościoła co niedziele i „odfajkowywującym” w kalendarzu wszystkie zalecane praktyki religijne. Było to bardzo puste, pozbawione ducha. Dopiero poznanie paru dzisiaj bliskich mi osób, doprowadziło do tego, że zrozumiałem o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, poznałem Boga na nowo. Moja wiara nie jest na tyle stabilna, aby cały czas stała w pionie, potrafi się zachwiać. Dlatego kiedy „zapominam” o Bogu a życie duchowe idzie w kąt, On potrafi człowiekiem trzepnąć. Czasem wydaje się że są to drastyczne metody, ale każdy był z nas dzieckiem i pamięta, że kiedy Ojciec nakładał na nas kary za jakieś przewinienie, wydawało się to niesprawiedliwe. Dopiero, gdy się podrosło zaczęło się rozumieć, że było to dla naszego dobra. W tym przypadku jest podobnie. Jedyną różnicą jest to że mamy wolny wybór i ze swoimi problemami nie musimy iść do Ojca ale np. możemy próbować utopić je w wódzie. Oczywiście nie wszystkie drogi do poznania wyższych Wartości prowadzą przez cierpienie. Czasem jest to poznanie człowieka, który swoją postawą doprowadza do Boga czy po prostu samoistne przekonanie się o realnym działaniu modlitwy. Tak więc inspiracja wynikła z całej tej sytuacji w Getsemani, która ma miejsce w życiu niejednego człowieka…Bóg chce aby każda dusza trafiła do niego po śmierci ciała, więc ucieka się do takich rzeczy, gdyby każdy miał co zechce, dobre zdrowie, kasa itd. to prawdopodobnie zapomniałby o Bogu.

4. Czy Wasza postawa i idea pomaga Wam w promocji zespołu i Waszej muzyki?
Tak i Nie. Nigdy nie chcę wypowiadać się za pozostałych członków zespołu, ale osobiście odbieram to tak: ludzie z najbliższego mojego otoczenia, którzy mnie znają i patrzą na całokształt, nie tylko na muzykę czy teksty, wiedzą, że robię to szczerze i poświęcam zespołowi codziennie kupę czasu. Postawa pracowitości, zapału, chęci przysparza nowych słuchaczy. Gdy poznajesz osobiście człowieka, słuchacza, który widzi twoją pasje, często zaraża się tym, interesuje się zespołem a co za tym idzie podaje wieść dalej. Jest to znakomita forma promocji, utrzymywanie kontaktu, z każdą nowo poznaną osobą po koncercie czy która kupuje płytę. Dzięki temu Malchus to nie tylko 5 osób, które grają, ale również zaplecze słuchaczy, którzy pomagają, w tłumaczeniu korespondencji obcojęzycznej, tworzeniu strony, rozsyłaniu zaproszeń na koncerty czy organizacji koncertów. Bez tych ludzi na pewno nie przebilibyśmy się poza granice naszego województwa.
Idea? Jeśli chodzi o przesłanie, ewangelizacje to na pewno wiele osób dla których jedyną normalną estetyką metalową są liryki mówiące o szatanie itp. rzeczach może być to po prostu obciach a co za tym idzie taki wydawca, dziennikarz muzyczny nie poświęci zespołowi uwagi.
Malchus jeżeli kogoś uderza to bardzo mocno. Australijczycy byli zachwyceni i zorganizowali naprawdę wspaniałą promocję jak dla kapeli której płyta jest debiutem jeśli chodzi o wydawnictwo z prawdziwego zdarzenia. Płytę znajdziesz w każdym większym kraju europejskim, USA i Japonii. Owszem są to niszowe sklepiki, ale ma się tą satysfakcje, że jakiś Rosjanin czy Niemiec słucha naszych utworów. Gdyby rok temu ktoś powiedział mi że płyta znajdzie odbiorców poza granicami naszego kraju, nie uwierzyłbym.

5. Wasza ostatnia produkcja to ‘Didymos” jak ona została przyjęta w naszym kraju?
Należałoby poszperać trochę w internecie poszukać recenzji i popytać tych, którzy mają płytę. Ludzie, którzy są sympatykami zespołu z Polski a z którymi utrzymuje kontakt bardzo ciepło wypowiadają się o Didymosie. Oczywiście wiele osób rzuca swoje uwagi „zmieńcie tekściarza, nie używajcie growlu, więcej/mniej klawiszy, róbcie mniej złożone utwory itd.”. Oczywiście nie zwracam na to uwagi, gdyż byłaby to już ingerencja w moją wizję. Reasumując, wydaje mi się że płyta jest bardzo dobrze przyjęta zwłaszcza, że do dnia dzisiejszego pisane są recenzje, gramy coraz więcej koncertów i mamy pomiędzy nimi coraz krótsze odstępy czasu, a płyta się sprzedaje.

6. Płytę wydała australijska Soundmass, co sprawiło, że to oni zajęli się wydanie tego albumu?
Opatrzność hehe. Po prostu nagraliśmy płytę, wystawiliśmy mp3 na nasz profil myspace i ni stąd ni zowąd napisał do nas Adam z Soundmass z zapytaniem czy bylibyśmy zainteresowani wydawnictwem. Mięliśmy jeszcze propozycje wydania płyty w Grecji oraz z gazetą w Polsce. Warunki Australijczyków były najlepsze choć szczerze mówiąc nie mamy z tego praktycznie żadnego dochodu porównując go z wydatkami na studio nagrań, ale trzeba cieszyć się z tego co się ma. Mam nadzieję, że przy następnej płycie będziemy mięli więcej zysku, aby wydać go na „zbrojenie” zespołu bądź na studio nagrań.

7. Czy w Polsce ktoś prowadzi oficjalną dystrybucję Waszej płyty?
Niestety nie. Dystrybucja obejmuje naprawdę wiele krajów, ale akurat w Polsce wydawca z nikim się nie dogadał choć pierwotnie miała być. Płytę można znaleźć w paru sklepach internetowych, ale to tylko dzięki działaniom podjętym przez nas.

8. Czy obecnie macie już pomysły i koncepcje na nowa płytę?
Od zakończenia nagrań Didymosa powstało dość sporo utworów. Czekają one na wejście w fazę grania ich na próbie. Póki co przygotowujemy się do tego u mnie w domu nagrywając, wymyślając resztę partii instrumentów, głównie klawiszy, gdyż reszta praktycznie jest zrobiona. Kończenie materiału jest dość powolnym procesem ze względu na czasem trudną dostępność niektórych z nas, studia, praca, koncerty, na których prezentujemy głównie materiał z Didymosa, poboczne zespoły klawiszowca. Do następnego roku mamy za zadanie wyrobić się z tym materiałem gdyż, zabukowaliśmy studio na dwa miesiące, lipiec, sierpień. Po raz kolejny będziemy korzystać ze studia Chinook. Nowy dobry materiał, nowy sprzęt, większe doświadczenie to wszystko powinno spowodować, że następna płytka będzie krokiem milowym do przodu.

9. Czy pozostaniecie przy obecnym wydawcy czy będziecie poszukiwać nowego?
Myślę że na początku 2011 będziemy mieć nagraną przed produkcje wtedy też będę zabiegał o wydawcę wysyłając próbki materiału. Najnowszymi utworami „demo”, nagranymi u mnie w domu podzieliłem się z Soundmassem. Prawdopodobnie będzie zainteresowany wydaniem tej płyty, gdyż materiał, który zawarty będzie na tym krążku jest o niebo lepszy od Didymosa. Zobaczymy co z tego będzie, gdyż chciałbym wydać płytę na lepszych warunkach, które stworzyłyby nam więcej możliwości na rozwój.

10. Czy współpraca z zagranicznym wydawca pomaga w kwestii promocji i dotarcia Waszej muzyki po za granice kraju?
Owszem. Soundmass współpracuje z wieloma osobami na całym świecie a co za tym idzie nasza płyta dociera do miejsc do których niszowy wydawca z Polski nie miałby dostępu.

11. Kiedy i gdzie w najbliższej przyszłości będzie można Was zobaczyć na żywo?
Prawdopodobnie odwiedzimy w niedalekiej przyszłości po raz drugi Katowice. Dostaliśmy zaproszenie od klubu „Wysoki Zamek”. Czekam obecnie na odpowiedź z ich strony. Na więcej planów koncertowych trzeba czekać i odwiedzać naszą stronę.

12. Kilka słów dla tych, którzy to czytają?
Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wywiadu znajdzie się chociaż jedna osoba, która zaznajomi się z naszą twórczością i przekona się że muzyka chrześcijańska to nie tylko dzieci klaszczące w dłonie na rekolekcjach czy starsze panie, zwane przez niektórych moherami które modlą się różańcem codziennie rano w kościele.
Zapraszam na nasze strony http://www.malchus.hox.pl
http://www.myspace.com/malchus777
oraz do bezpośredniej konfrontacji na koncertach. Pozdrowienia dla wszystkich słuchaczy mocnej muzy!

Radosław Sołek /Radi










Redaktor: Paweł Chrzanowski, Wyświetleń: 5772 [do góry]


http://dfvrftbrbhy.com

Data: 2012-02-23 10:55:26 [więcej]
Podobne

ARTYKUŁY

Lp Tytuł Data
1 Wywiad z Hubertem z zespołu BANISHER #300 07 lutego 2012 (21:47)
2 '' Na pewno miejsce w jakim żyjesz ma jakiś wpływ na rozwój kapeli...'' - Wywiad z zespołem K.A.S.K. #334 13 października 2011 (14:37)
3 Wywiad z Yanuarym liderem THY DISEASE #585 27 maja 2011 (19:42)
4 Wywiad z zespołem MIRRORDEAD #462 11 kwietnia 2011 (15:36)
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!