21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

25 września 2010 (19:58)

''Myślę, że ten album będzie czymś zupełnie nowym'' - wywiad z NeWBReeD










Są doceniani w coraz szerszych kręgach, choć na próżno zdadzą się pytania dotyczące ich dokonań wśród mniej zaangażowanych fanów. NeWBReeD - prog-metalowcy z Bielska-Białej - pracują właśnie nad piątą płytą studyjną. Skorzystałem z okazji do zadania kilku pytań liderowi, wokaliście i gitarzyście zespołu - Tomaszowi Wołonciejowi.











Szymon Zelewski (shemir.pl): Witaj. Nazywacie się NeWBReeD - skąd ta nazwa? Ma jakieś głębsze znaczenie?

Tomasz Wołonciej: Nasz zespół powstał bardzo spontanicznie w ogólniaku. Po prostu graliśmy w garażu we trojkę - Stanley, ja i mój kumpel ze szkolnej ławki. Mieliśmy jakieś tam swoje kawałki, jakieś covery etc. I nagle się okazało, gdzieś po miesiącu wspólnego grania, że można zagrać koncert u nas w szkole. I wtedy musieliśmy wymyślić nazwę. Paweł, nasz ówczesny basista, powiedział że to jest tytuł kawałka Fear Factory, który by pasował. Bardzo lubiłem Fear Factory więc się zgodziłem ;) Dla mnie NeWBReeD to po prostu nowy rodzaj. A nam od początku zależało na wykreowaniu jakiejś własnej indywidualności stylistycznej - także jak najbardziej nazwa aktualna.

S.Z.: Pracujecie aktualnie nad nową płytą. Co możesz o niej powiedzieć? Jak idą nagrania? Będzie nowoczesna jak Child Of The Sun, surowa niczym If I Were The Rain, a może chcecie zaskoczyć słuchaczy czymś całkiem nowym?

T.W.: Myślę że ten album będzie czymś zupełnie nowym. W niektórych utworach stosujemy patenty o jakie nigdy bym nas wcześniej nie posądził. I to mnie bardzo cieszy. Związane jest to podejrzewam głównie z tym, że obecnie każdy z nas komponuje szkielety utworów. Wcześniej robiłem to tylko ja i Stanley. Materiał pisaliśmy od świąt 2009. Ale jeszcze wcześniej zbieraliśmy pomysły - każdy miał swoją "szufladę". Teraz mogę powiedzieć, że album będzie bardzo dysharmoniczny, połamany rytmicznie i strasznie ciężki. Może jeszcze za wcześnie by o tym mówić, ale wydaje mi się że także brzmieniowo wyprzedza wszelkie nasze poprzednie nagrania o lata świetlne. Z drugiej strony sama struktura utworów będzie nieco prostsza - będą przede wszystkim dużo krótsze, oparte głównie na przewodnim riffie. Dodamy nieco więcej elektroniki i dużo więcej wokalu. Materiał będzie bardzo różnorodny.

S.Z.: Czy dochodzi między Tobą a bratem (Staszkiem) do spięć? Nie jesteście zmęczeni sobą nawzajem, kiedy oprócz sfery prywatnej na dodatek gracie w jednej kapeli?

T.W.: Cóż, dotychczas kiedy nagrywaliśmy, Stanley po prostu bardzo często mnie słuchał, ewentualnie dodając coś od siebie - bo był młodszy, a obaj byliśmy smarkami (śmiech). A teraz jest tak że to on głównie rządzi. Ale serio rzecz ujmując - Stanley jest na prawdę fachowcem. Codziennie dostaje telefony od ludzi z całego kraju odnośnie doradzenia czegoś w sprawie rejestracji studyjnej - więc jak tutaj się nie dostosować do jego woli. Natomiast prawda jest taka, że oprócz tego, że Stanley jest moim bratem, jest moim najlepszym kumplem. Obaj dorastaliśmy razem, jedliśmy te same rzeczy, zwiedzaliśmy te same miejsca, graliśmy w te same gry, słuchaliśmy tych samych kapel i podziwialiśmy te same patenty muzyczne. Bardzo często pojmujemy dane rzeczy muzyczne w ten sam sposób, a inni tego za żadne skarby nie potrafią zakumać. A kłótnie naturalnie są i to czasem ostre.









S.Z.: Nowa płyta w przygotowaniu. A co z koncertami?

T.W.: Koncerty oczywiście będą. Planujemy trasę z zaprzyjaźnionym zespołem, ale nie wiem czy jeszcze w tym roku. Propozycji koncertów jest sporo, tylko najczęściej jest to granie w sali gdzie nagłośnienie i warunki nie są dostateczne aby po prostu odtworzyć muzykę, którą wykonujemy. W ogóle z koncertami jest burdel, bo bardzo często zabierają się za nie osoby nie mające pojęcia ile to jest załatwiania etc. Najbliższy gramy w rodzinnym mieście, Bielsku-Białej, z TIDES FROM NEBULA i KETHĄ w klubie Rudeboy, 23.10.2010 r.









S.Z.: Będziecie kontynuować działalność znanych już pobocznych projektów? A może po drodze powstało jeszcze coś nowego?

T.W.: Ciężko powiedzieć przyjacielu. Na razie jesteśmy na maxa skoncentrowani na NeWBReeD i serio nie ma czasu na nic innego. Jeśli o mnie chodzi to jakoś nie specjalnie jestem zainteresowany działaniami pobocznymi. NeWBReeD w zupełności zaspokaja mnie artystycznie. Ale często powstają projekty dla zgrywy - takie wiesz "preteksty" żeby się po prostu upić z kolegami i pobawić. Myślę że Stanley na pewno popełni kiedyś nagranie EGOIST, Gacek będzie dalej koncertował z Terapią. Może uda się tez reaktywować nasz projekt - Dream System. Czas pokaże.









S.Z.: Na koniec najważniejsze pytanie - jakie plany na przyszłość? Jesteś wstanie określić pozycję NeWBReeD za dwa, pięć lub dziesięć lat?

Nie jestem w stanie określi tego absolutnie (śmiech). Mam nadzieję, że po prostu będziemy dalej grać koncerty i nagrywać płyty. Bo jest to cudowne hobby, choć czasem bardzo wymagające. Większość kapel naszych znajomych, nieraz odnoszących większe sukcesy niż NeWBReeD, dała sobie spokój z graniem. Ja mam nadzieję że nasze rodziny i dziewczyny pozwolą nam uprawiać tego chorego rock&rolla póki nam starczy sił (śmiech). Zapraszam Was gorąco na http://www.myspace.com/newbreedmetal









Redaktor: Szymon Zelewski, Wyświetleń: 672 [do góry]


zmmwipsw http://lhpqdh.com/ jdmawbp [url=http://dvfroe.com/]jdmawbp[/url]

Data: 2012-05-13 13:06:12 [więcej]
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!