21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

17 września 2010 (20:15)

Warmia Underground Fest 2010- Olsztyn, Przystań Marina








11 września 2010r. w olsztyńskiej Przystani Marina odbył się Warmia Underground Fest 2010, na którym zaprezentowały się takie zespoły jak EFFECT MURDER, CRYPTIC TALES, NEUROPATHIA, SUPREME LORD, LOST SOUL oraz AZARATH.
Ale zacznijmy od początku, właściwie występy rozpoczęły się już o godzinie 13, gdy to startowała tzw. "mała scena", na której zagrały młode, mniej znane kapele. Było to sześć formacji, które na lokalnej scenie zyskały już sporo wielbicieli. Były to m. in. takie bandy jak doskonale znany wszystkim olsztyniakom metalcore'owy OF NO AVAIL, który przyzwyczaił już swych słuchaczy do żywiołowego, bardzo dobrego show, czy NOTHERN PLAGUE z Czarnej Białostockiej oraz ciechanowska HOSTICA. Z racji tego, że do głównej, wieczornej sceny po tych występach trzeba było czekać ok. 2,5 godziny, wielu chętnych zrezygnowało z tego pokazu. A szkoda, bo była nie dość, że darmowa, to w dodatku zapewniała doskonałe przygotowanie karku na późniejsze show.
Do rzeczy, na dużą scenę, tzw. "wieczorną" ludzie zbierali się dużo wcześniej niż na wyznaczoną godzinę, która była 19:00. Nic dziwnego, bo pogoda dopisała, a i miejsce było nie byle jakie. Oba te czynniki spowodowały, iż fani, nawet, gdy na scenie pojawił się pierwszy zespół, postanowili jeszcze przez jakiś czas posiedzieć na ławeczkach, ciesząc się zarówno promieniami słońca, jak i zimnym piwkiem w ręku.
Występy otworzył EFFECT MURDER z Białegostoku, który rozgrzał publikę do czerwoności, a i pierwszych "pogowiczów" doczekał się pod sceną. Koncert bardzo dobry. Można rzec, iż był to death metal pełną gębą.
Tuż za EFFECT MURDER pojawił się CRYPTIC TALES z Przemyśla, który tak i postawą, jak i corps paintem, aż wreszcie headbangingiem udowodnili, że ich muzyka to nie są żarty, zachęcając wielu zebranych na dusznej sali do intensywnego szaleństwa. Po popisie można było zauważyć zadowolenie i zmęczenie po stronie muzyków, jak i sympatyków nocnych brzmień.







Dalej przyszła kolej na białostocką NEUROPATHIĘ, która to bez wątpienia rozpoczęła czas prawdziwego, morderczego pogo. Sala po krótkiej przerwie ponownie się zapełniła, a pod deskami scenicznymi znów się zrobiło tłoczno. W końcu pogo osiągnęło godne rozmiary i niemal nikt z publiki nie pozostawał w bezruchu. To były krew, pot i łzy, jak to się mówi.







Następnie przyszłą kolej na upragnione SUPREME LORD z Reyashem na czele. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że ten zespół wzbudził wiele emocji nie tylko ze względu na skład, ale również dlatego, iż informacja o tej kapeli pojawiła się niespodziewanie i formacja miała charakter, nazwijmy to "bonus bandu". Panowie postanowili nie patyczkować się, grając takie killery jak "Death Metal Beast", "Kill Your Enemies" czy "Isolated". Po tym właśnie show z ust niejednego entuzjasty metalu można było usłyszeć słowa typu: "to był najlepszy występ wieczoru".







Lecz to był dopiero początek piekła, ponieważ tuż za nimi na estradę wtoczył się LOST SOUL. W przypadku tej grupy powyższe słowa również można było usłyszeć wielokrotnie głośno wypowiedziane. Nie oszukujmy się, w końcu to nie są byle jakie sławy krajowej sceny. Poza tym, wrocławianie wydali parę miesięcy temu genialny album. I to z tego właśnie krążka poleciało wiele kawałków. Z głośników wybrzmiały takie cudeńka jak, otwierający zarówno płytę, jak i występ "Revival", "If The Dead Can Speak" czy "Devine Project". Z innych dzieł mogliśmy wychwycić, np. "Eternal Darkness" oraz "The World Of Sin". Jak to się mówi, nic dodać, nic ująć.







Po tym show napięcie zaczęło coraz bardziej narastać, gdyż na scenę wkroczył AZARATH z kultowym Inferno za garami. Mnie osobiście panowie zaimponowali, ponieważ można było wyczuć, że muzycy wycisnęli z siebie siódme poty, aczkolwiek można było także usłyszeć przeciwne do mych słów wypowiedzi, ale wiadomo, że malkontentów nigdy nie zabraknie, nawet w przypadku takiej imprezy.
Odnoszę wrażenie, iż tego typu festy cieszą się w Olsztynie coraz większym zainteresowaniem, goszcząc na nich ludzi nie tylko z całego województwa, lecz nawet z innych rejonów Polski. Jednym zdaniem, był to kolejny wspaniały festiwal, doskonale zorganizowany przez Olsztyn Old Underground...








Redaktor: Monika Smolik, Wyświetleń: 682 [do góry]


Dr Grzmot (pokaż więcej)
Co to za kicha językowa? Naucz się pisać!

Data: 2011-12-20 16:01:09 [więcej]
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!