21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

03 lipca 2010 (00:01)

VENOM, FROSTBITTEN KINGDOM, HELLIAS, „Kwadrat”, Kraków, 23. 06. 2010











Pierwszy raz byłem na koncercie w klubie „Kwadrat”, mimo, że znajduje się 200 – 300 metrów od bloku, w którym mieszkam. Nie było tam nigdy większych koncertów, ot czasem w ramach studenckich juwenalii jakaś znana polska rockowa kapela grywała głównie dla studentów. Ale teraz stało się coś niesamowitego. Zagrał tam VENOM i to po raz pierwszy w Polsce. Nie wielu fanów się spodziewało, że kapela odpowiedzialna za powstanie wszystkich ekstremalnych, dzikich i obskurnych nurtów heavy metalu, zagra aż tak wspaniały koncert. Piszę tak, gdyż często tak się zdarza, że jakaś wiekowa legenda na koncercie po latach, odgrywa najlepsze swoje kawałki, które popełniła w odległej młodości, nie umiejąc się wczuć we własny koncert, a potem schodzi ze sceny, a publika nie umie otrząsnąć się z rozczarowania. Nikt nie prosi o bis, wszyscy wychodzą smutni i zawiedzeni. Tak bywa często, szczególnie w dobie reanimowanych legend, ale kapela Cronosa nie należy do tego rodzaju przypadków.







Mimo, że nie grali w podstawowym i najbardziej znanym składzie, gdyż zabrakło i Mantasa i Abaddona, to było mocno, ostro i z zaangażowaniem. Odpowiedzialny za gitarę Rage i drummer znany z kapeli Tonyego Martina - DANTE godnie ich zastąpili, mimo, że ich rola ograniczyła się przede wszystkim do odgrywania starszych hiciorów. Ale znalazło się miejsce w setliście dla kilku kawałków z dwóch ostatnich płyt VENOM.







Można było usłyszeć m.in. tytułowy numer z „Hell”, a także „Metal Black” i „Antechrist” z całkiem udanej płyty „Metal Black”. Mistrz piekielnej ceremonii – Cronos nie odpuścił, wczuwał się w każde wykrzyczane bluźniercze słowo, dyrygował publiką, która za niego czasem odśpiewywała fragmenty tekstów jak refren w „Warhead”, ale także nie widać było upływu lat w jego postawie – w niczym nie przypominał emerytowanych gwiazd estrady, które dorabiają sobie do emerytury. Znak diabła wykonany przez Cronosa i ręce podniesione przez fanów pokazały, że jesteśmy tu w jednym celu.







Był taki jak znamy go z opisów i koncertów na VHS, czy DVD z dawnych lat – otwarty i bezpośredni, dziki i niezmanierowany. Na koncert przybyło także do niewielkiego klubu studenckiego w Czyżynach około 500 osób, ale młyn pod sceną był ogromny, prawie połowa sali albo machała głowami, albo podskakiwała, albo robiła zdjęcia, albo machała rękami, albo śpiewała teksty VENOM. Tego wieczora nie zabrakło także sztandarowych kawałków Brytyjczyków takich jak „Black Metal”, „Countess Bathory”, „Seven Gates Of Hell”, „Bloodlust”, „In League With Satan”, czy wspomniany „Warhead”. Niestety nie notowałem tego co grali po kolei bo po pierwsze przed koncertem pomogłem kolegom opróżnić flaszkę (słabo im szło), a potem stałem pod sceną i podskakiwałem w trzecim rzędzie. Do Krakowa przyjechali także fani z Warszawy, gdzie odwołano koncert z powodu alarmu przeciwpowodziowego (jak podano na oficjalnej stronie z VENOM), ale nie oficjalnie fani twierdzili, że mało poszło w Warszawie biletów. Także przyjechali do Krakowa ludzie z różnych państw Europy, jak Finlandia, czy Ukraina. Warto także odnotować fakt, że supportami dla VENOM były: krakowski wiekowy thrash metalowy band HELLIAS i bliżej mi nie znany [+]FROSTBITTEN KINGDOM, ale niestety pojawiłem się na sali dopiero w momencie kiedy zaczęli grać twórcy „Welcome To Hell”.









Redaktor: Mateusz Wabik, Wyświetleń: 797 [do góry]


BlPdfItZIGfIU (pokaż więcej)
mEY5yc qfrxngwxbymh, [url=http://svuaigbdorum.com/]svuaigbdorum[/url], [link=http://tcnywtcqlqrp.com/]tcnywtcqlqrp[/link], http://eyeyslgwgrhb.com/

Data: 2011-04-05 19:26:31 [więcej]
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!