11 września 2010 (10:27)
Acid Drinkers - Fishdick Zwei - The Dick Is Rising Again
Kilkanaście lat wodzili fanów za nos, mówili, że nie teraz, że może za parę lat. Kult pierwszego „Fishdick” rósł, a drugiej części nie było i nie było. Temat wrócił przy okazji koncertu Acidów na Płock Cover Festiwal we wrześniu 2009 roku. Titus powiedział wtedy za kulisami, że prace trwają. No i proszę, mamy wrzesień 2010 i „Fishdick Zwei - The Dick Is Rising Again” leży na sklepowych półkach.
Zaczyna się obiecująco, „Ring of Fire” Johnny’ego Casha pędzi na złamanie karku w charakterystycznym dla Acidów stylu. Świetnie zrobiony cover, wykop jakich mało. W końcówce słyszymy jeszcze dobrze wpasowujące się w ognistą tematykę cytaty z metallikowego „Fight Fire With Fire”. Drugi numer jest chyba jeszcze lepszy, soczyście rock’n’rollowa wersja „Hit the Road Jack” Raya Charlesa każdego wprawi w dobry humor. Niestety, dalej nie jest już tak różowo. Po stronie plusów można zapisać jeszcze „Love Shack” (pierwotnie The B52s) z gościnnym udziałem Ani Brachaczek (BiFF, wcześniej Pogodno). Titus i spółka nie zmienili za bardzo tej piosenki, dodali jedynie sporo ciężaru. Fantastycznym żartem jest thrashowa wersja „New York, New York” Sinatry.
I to właściwie tyle. Bo już taki „Hot Stuff” zatracił finezję oryginału. Walcowata wersja Acidów kompletnie nie zachęca do tupania nogą. „Nothing Else Matters” zaczyna się niczym oryginał, ale później pojawia się Czesław Mozil z nieodzownym akordeonem i utwór przeradza się w cyrkową pioseneczkę. Wyszło naprawdę słabo. Podobny zabieg Acidzi zastosowali w slayerowym klasyku „Seasons In The Abyss”. Po klasycznym wstępie zespół wchodzi w konwencję country czy wręcz hillbilly. Nawet jeśli kogoś to rozbawi, przestanie być strawne po pierwszym przesłuchaniu. Przy kolejnych trzeba już tę ścieżkę przewijać.
Drugie spotkanie Kwasożłopów z coverami przyniosło też kilka ewidentnych szwindli. Jeśli ostrzyliście sobie zęby na cover Iron Maiden „Losfer Words (Big 'Orra)”, będziecie srogo zawiedzeni. Utwór trwa... 26 sekund. Z kissowym „Detroit Rock City” jest niewiele lepiej – 52 sekundy. Niby Titus tłumaczy się w wywiadach, że te ścieżki miały być wplecione w „Hit the Road Jack”, ale nie pozwoliły na to prawa autorskie, ale lepiej byłoby po prostu z nich zrezygnować.
Nowy „Fishdick” trzeba, niestety, potraktować w kategorii rozczarowań. Kto wie, może Acid Drinkers stali się już na tyle dobrym zespołem, że powinni porzucić covery na rzecz wyłącznie autorskich rzeczy?
Acid Drinkers – Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again
Premiera: 01.09.2010
Wydawca: Mystic Production
Ocena: 6/10
Spis utworów:
1. Ring Of Fire
2. Hit The Road Jack
3. Losfer Words (Big 'Orra)
4. Love Shack
5. New York, New York
6. Bring It On Home
7. Hot Stuff
8. Et si tu n'existais pas
9. 2000 Man
10.Bad Reputation
11.Seasons In The Abyss
12.Blood Sugar Sex Magik
13.Nothing Else Matters
14.Detroit Rock City
15.Make No Mistake
16.Fluff
Redaktor:
Maciej Kancerek, Wyświetleń:
447 [do góry]