|
Artykuł
10 września 2010 (20:54)
Pomidor - wywiad z zespołem Chain Reaciotn
Pojawiliście się jako gość muzyczny w programie Kuby Wojewódzkiego. Mieliście z tego jakieś profity? Nie chce mi się o tym już gadać. Udzieliłem i ja, i reszta zespołu odpowiedzi na to pytanie już dziesiątki razy. Miało to miejsce ile? 4 lata temu? 5 ? Wkurwia mnie uznawanie tego za największy sukces zespołu. Jakby to była jakaś jebana audiencja u papieża. Generalnie widzicie sens w pojawianiu się na kilkadziesiąt sekund jako tło do napisów końcowych, bo tak to w tym programie o ile się nie mylę wygląda Co do pierwszej części pytania to już odpowiedziałem wcześniej ;) Co do drugiej – nie, nie mylisz się. Jak to w ogóle możliwe, że ciągle nie macie w Polsce wydawcy? Są na Waszą muzykę chętni we Włoszech, są w Szwecji, a nad rodzinną Wisłą nikt się Wami nie interesuje? Żeby tylko tam. Kolony to nie jest wielka wytwórnia, chociaż rośnie powoli w siłę. Jej głównymi rynkami zbytu są oczywiście rodzinne Włochy, ale także Francja, kraje Beneluxu czy Niemcy. W Skandynawii nie mieli się za dobrze, ale to nie szkodzi bo znalazła się tamtejsza wytwórnia – też dopiero się rozwijająca, która zechciała nas przygarnąć i zadowolić się swoim rodzinnym rynkiem – czyli całą Skandynawią. W Polsce próbowaliśmy dojść do porozumienia z niektórymi wydawcami, i nie mówię tu tylko o wielkiej dwójce (Mystic, MM) która nie wykazała żadnego zainteresowania nami czy naszą muzyką – co mamy nadzieję kiedyś im się odbije czkawką. Mniejsze wytwórnie jednak często miały megalomańskie zapędy i stwierdzały że wydanie nas na rynki nie podlegające licencji Kolony, czy Skandynawów (a jest to np. cała Europa wschodnia włącznie z Polską) ich nie interesuje, i jest dla nich nieopłacalne. Cóż. Nie będę tego komentować, żaden ze mnie businessman więc nie zamierzam się wymądrzać w tej kwestii. Jak w takim razie Wasza muzyka znalazła się w jednym z filmików relacjonujących festiwal Woodstock Jurka Owsiaka? Pomidor. Jest szansa, że kiedyś Was na scenie Przystanku zobaczymy? Jak w końcu przejdziemy przez kwalifikację to pewnie tak. Myślicie, że jeśli by do tego doszło może w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i zechce zaproponować Wam kontrakt płytowy? Nie. Moje zdanie jest takie, iż Przystanek to festiwal na który nie jedzie się dla muzyki. Ba! Nawet muzyka jest tam ledwie tłem. Znam zespoły które grały tam i 2 razy, dla przecież największej publiki w europie i też nie znalazły wydawcy, nie zrobiły kariery i tak dalej. Ale robią swoje bo to kochają. Rozumiem, że macie „normalne prace”, ale nie myśleliście kiedyś żeby całkowicie skupić się na zespole, albo może spróbować szczęścia za granicą , gdzie są chętni by Was wydawać? Marzymy o tym. I jak pewnie większość marzeń, pozostanie to poza sferą rzeczywistości. Nie myśleliście o rozwiązaniu problemu wytwórni zakładając własną, jak robi wielu muzyków? Tak robi wielu ZNANYCH muzyków, którzy dzięki temu pierwszemu przymiotnikowi są też BOGACI. My ani tacy ani tacy póki co nie jesteśmy, więc automatycznie nie nadajemy się do tego biznesu. Jak się to zmieni, to chętnie rozważę taką myśl. Chain Reaction – reakcja łańcuchowa. To kiedy Wasz wielki wybuch Panowie? To nie zależy od nas obawiam się. My swoje buchy już puściliśmy. Dwa póki. I mogę jedynie zapewnić że będą kolejne. Jest szansa na jakieś koncerty w Polsce jak już wrócicie ze swojego tourne po krajach nadbałtyckich? Jeśli ktoś nas zaprosi to bardzo chętnie. Nie widzę przeszkód. Póki co mogę zaprosić wszystkich na koncert w Warszawskiej Progresji, 6 listopada o ile się nie mylę. Info na pewno niedługo pojawi się na naszym myspace (www.myspace.com/chainreactionpl) Jakiego spodziewacie się przyjęcia? Niczego nie zakładamy, dzięki temu można łatwiej uniknąć niepotrzebnych i bolesnych rozczarować ale póki co na Łotwie przyjęcie mieliśmy na każdym koncercie bardzo ciepłe, i dobrze się tam bawiliśmy. Liczymy na to że tym razem będzie lepiej. Gdybyśmy zakładali że będzie gorzej, to byśmy tam nie jechali ;) Myślicie, że jeśli zrobicie naprawdę dobre wrażenie na tej trasie jest szansa, że ktoś w końcu się zdecyduje na telefon do Was i propozycję kontraktu? Przepraszam, ale chyba się zgubiłem. Kto miałby się na niego zdecydować? Bo chyba nie zakładasz że ktoś z polskich wytwórni pofatyguje się na Łotwę czy do Estonii sprawdzić jakie zrobiliśmy wrażenie? Niejednokrotnie robiliśmy dobre wrażenie i w Polsce. Zagraliśmy tu przecież jakieś 100 koncertów. To jak wypadamy na koncertach nie ma znaczenia. Wasza okładka skojarzyła mi się od razu z „3” Illusion i pierwszym wydawnictwem System Of A Down. Macie jeszcze nadzieję na podobny sukces, jeśli nie w ojczyźnie to za granicą. Jak w ogóle się ma Wasza twórczość poza naszymi granicami? Kojarzę te płyty, ale niestety jestem dzieckiem internetu i ich okładek już nie, dlatego trudno mi się odnieść do tego co mówisz. Nasza twórczość za granicami ma się o tyle lepiej niż tutaj, że tam w ogóle jest ona wydana i sprzedawana. Czytałem, że na okładce Waszego ostatniego wydawnictwa „Cutthroat Melodies” miały się znaleźć inne części ciała aniżeli ręka. Zdradzisz może co to miało być? No cóż… kserokopiarka to świetna zabawką, i daje bardzo dużo możliwości jej użycia, a nasza fantazja nie zna granic ;) Jak myślicie, na ile ważne są na naszym rynku muzycznym nazwiska? To, że w szeroko pojętym mainstreamie są praktycznie wszystkim to wiem. Chodzi mi o środowisko alternatywno/metalowe. Pytam, bo bez żądnej ujmy dla Was czy posądzeń o „granie jak” Wasza muzyka kojarzy mi się w prostej linii z szeroko promowaną „supergrupą” Black River, a o Was niestety nikt nie zabiega Sam odpowiedziałeś sobie na to pytanie. Bo nie jesteśmy supergrupą. Oczywiście nie ujmując nic Black River których płyty muzykę uwielbiam, płyty mam, produkt krajowy zakupiony w sklepie muzycznym – nazwy nie podam , słucham nader często a gości podziwiam. Poza Chain Reaction każdy z Was pogrywa w zespołach o różnych stylistykach muzycznych. Nie ma spięć, czy sytuacji, kiedy jeden z Was ciągnie Waszą muzykę za bardzo w „swoją” stronę? Nie odrobiłeś lekcji. Ani ja, ani Piotrek nie gramy nigdzie poza CR. Spięcia są, z nich wynikają kompromisy. Kompromis to rzecz bliższa złotego środka, więc nie narzekamy i dążymy sobie spokojnie do ideału, do którego droga zająć może nam i resztę życia. Skąd generalnie czerpiecie inspirację do pisania muzyki, jak ją piszecie i o czym ja piszecie? Nie wiem o czym piszemy muzykę, ale wynika ona z naszych emocji i inspiracji które zalegają nasze głowy w danym momencie. Ale takie banialuki to już pewnie słyszałeś od niejednego zespołu więc daruje sobie zanudzanie Ciebie i czytelników rzeczonymi. Teksty traktują o życiowych problemach, tych bardziej globalnych jak choćby homogenizacja społeczeństwa czy konsumpcjonizm czyniący więcej szkód niż pożytku, jak i bardziej osobistych, jak nasz stosunek do władzy, czy uczucia towarzyszące nam podczas trasy. Jak wygląda u Was sprawa z priorytetowością zespołów. Chain Reaction jest dla wszystkich z Was zespołem macierzystym, czy zdążają się traktujący go jako side-poject? Gdyby ktokolwiek robił tak jak sugerujesz, nie grałby w tym zespole. Jakieś słowa do naszych czytelników? Miłego dnia, bądź nocy – zależy kiedy to czytacie. Pamiętajcie żeby zdrowo się odżywiać, i nie biegać po kałużach bez kaloszy. Ciepło się ubierać i nie siusiać do pościeli. Reszta się jakoś ułoży. Ciao!
Redaktor: Kosa ., Wyświetleń: 407 [do góry]
sfqxgCMsqjhmSodui (pokaż więcej)
YFb1DV ggpcjooreser, [url=http://rhpeauunqdyo.com/]rhpeauunqdyo[/url], [link=http://pbxtmdcxijdk.com/]pbxtmdcxijdk[/link], http://ammwqazboxuv.com/
Data: 2011-04-06 00:43:31 [więcej]
Podobne
ARTYKUŁY
Sklep - losowe towary
|
Recenzje
Statystyka
|