21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

11 września 2010 (10:27)

To, że gramy w tej chwili taką muzykę, jest dziełem przypadku - Wywiad z Guantanamo Party Program cz. I







Proza życia

Pytanie, którego nie można uniknąć, to jak doszło do powstania Guantanamo Party Program?

Darek: W zasadzie proza życia :). Graliśmy już razem gdzieś w różnych projektach, chcieliśmy założyć nowy, najcięższy, jaki dotąd tworzyliśmy, od słowa do słowa i jest GPP.

Grzesiek: Na dobrą sprawę zaczynaliśmy jako poboczny projekt. Większość z nas wówczas gdzieś grała. Darek i Wojtek wspólnie tworzyli w Lost Road, Kuba grał w Wojtyle. Ja byłem już wolnym strzelcem, bo od Inopii odszedłem 4 lata wcześniej. Teraz jesteśmy w innym miejscu, a GPP jest pełnoprawnym zespołem.

Wojtek: Generalnie zakończenie działalności Bonito z Lubina (w składzie byłem ja i Darek) dało początek pomysłom o założeniu nowego projektu. Daras „poszukał” brakujących grajków i tak zaczęliśmy coś tam powoli sobie skrobać. Wspomnę jeszcze, że spotykając się na pierwszej próbie większość z nas praktycznie nic o sobie nie wiedziała - ja nie znałem Grześka ani Kuby, nie wiedziałem co grali, tak samo oni o mnie, Kuby to chyba nikt nie znał za bardzo itd. Po prostu spotkaliśmy się w salce, przedstawiliśmy sobie i zaczęliśmy rzeźbić pierwszy patent.

Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w uszy, przy kontakcie z Waszą twórczością to fakt, że teksty są po polsku, co nie jest popularną praktyka przy tego typu muzyce. Skąd taki pomysł?

Łukasz: Jeśli chodzi o teksty, to mam najmniej do powiedzenia, ale wydaje mi się że teksty po polsku to raczej rzecz naturalna, a nie jakieś zamierzone zagranie :D

Kuba: Myślę, że to pytanie do Darka, mi osobiście bardziej „siadają w uchu” teksty po angielsku.

Grzesiek: Tylko nie wiem, czy umielibysmy napisać takie fajne teksty po angielsku równie dobrze, hahaha.

Darek: Po 1. Nigdy nie nastawialiśmy się na to, że zespół będzie grał koncerty za granicami PL i ludzie spoza tych granic będą się nami interesowali.
Po 2. Władam angielskim komunikatywnie, czyli słabo, nie wspominając o akcencie. Między iinnymi z tego powodu nie chce mi się silić na akcent, bo może to wyjść komicznie…
Po 3 wreszcie język angielski jest językiem hmmm jakby to ująć… wieloznacznym? Mam na myśli to, że wiele słów może mieć podwójny kontekst. Poza tym teksty, jakie piszemy dosadniej, mocniej i bardziej bezpośrednio brzmią w języku polskim. W języku angielskim obawiam się, że mogłyby brzmieć co najmniej tendencyjnie i dużo by straciły na sensie min…
Pomimo tego nie wykluczam i nie zarzekam się, że nigdy nie będziemy śpiewać w języku angielskim. Ale nie mamy też ciśnienia, by się za to zabrać…

Z tego co czytałem planujecie w najbliższym czasie wydanie MCD. Czy nie lepiej zaszyć się w studio na dłużej i wydać pełnoprawny album niż bawić się w miniaturki EP, Splity, MCD, czy single?

Darek: W zasadzie planujemy wejść do studia na przełomie zimy i wiosny tak myślę… Na dzień dzisiejszy mamy 3 gotowe kawałki, czwarty w drodze. Jeśli zdążymy i nadal będziemy pracować w takim tempie, to może będzie z tego coś więcej niż EP, czy MCD. Nie wiem, co jest lepsze. Prawdę mówiąc nie myślę o tym. Wszystko i tak rozbija się o kasę i ilość i jakość pomysłów na muzykę. Choć o ile z tym pierwszym sobie jakoś poradzimy, to o tyle z tym drugim może być różnie. Pamiętajmy, że jeden gotowy set i kilka kawałków, które były dopracowane w najdrobniejszym szczególe przed pierwszą sesją wywaliliśmy. Nie wiem co będzie tym razem. Bo o ile 3 numery, które już ogrywamy są dla nas niesamowite, o tyle czwarty na razie się nie zapowiada :)

Grzesiek: Chociaż ostatnio wizja tego czwartego numeru zaczęła się klarować i nabrał on pewnej totalności. Oczywiście trzeba jeszcze dużo pracy w niego włożyć, ale mam wrażenie, że wykluła się już jakaś idea.

Wojtek: Sądzę, że zanim ustalimy konkretną datę wejścia do studia, będziemy mieć na tyle nowych numerów, że zdecydujemy się na pełną płytę. Ja takie rozwiązanie obstawiam.

Planujecie wydanie nowego, jak i starego materiału na winylu. Jak myślicie, czy winyl i może nawet CD przytrzymają nierówną walkę z muzyką w formie cyfrowej?

Darek: Planować to my sobie możemy nawet wakacje w Honolulu. A chcieć to samo mniej więcej. Wszystko zależy od naszego wydawcy, czy i co będzie w stanie sfinansować. Jeśli chodzi o rywalizację moim zdaniem zarówno winyl, jak i cd nie przetrzymają. To kwestia czasu. Z bardzo prozaicznego powodu. Za to się płaci. Ludzie są leniwi. Pokolenie obecne, które nie rozstaje się z komputerem, jest zbyt leniwe. Łatwiej jest coś ściągnąć, za co się nie płaci, niż wydać kasę na nośnik muzyki, skoro tę kasę można wydać na jakieś dobra w postaci ciuchów, czy czegoś podobnego. To już jest sytuacja, w której zarówno winyl, jak i cd to okazy muzealne dla zbieraczy. Muzyka wciąż w ten sposób jest wydawana, bo nikt nie znalazł recepty na to, jak ograniczyć ściąganie plików MP 3 za darmo. Gdyby nie to, już dawno mainstream położyłby laskę na kompakty, tak jak zrobił to z winylami i kasetami.

Grzesiek: A ja się z Tobą Darek nie zgadzam. Chociaż winyli nie zbieram i nawet nie miałbym na czym ich słuchać, to jednak jest to nośnik wciąż relatywnie popularny. Nie mówię oczywiście o Polsce, bo u nas wygrywa mp3, ale na Zachodzie trzyma się chyba lepiej niż cd. Kasety podobno ostatnio wróciły w USA na półki sklepowe, może moda na vintage im pomaga, a może po prostu kryzys finansowy? Jeśli cd umrze będę bardzo zmartwiony, bo to mój ulubiony nośnik.

Skąd u Was taka niechęć do nazywania Was zespołem post-metalowym jak i do samej nazwy generalnie? Jakieś traumy, bądź urazy?

Kuba: To proste, nie gramy post metalu. Chociaż, nie wiem co to jest, więc może się mylę hehhe

Łukasz: Jak dla mnie cały post metal to twór mocno sztuczny, związany z wszelkimi myspejsami, last.fmami czy innymi forami. Nic prócz kolejnej szufladki to określenie nie niesie. Ja wolę trzymać się szeroko pojętej sceny niezależnej punk czy tam hardcore. Z tego się wywodzę i te klimaty czuję. Dlatego, całe zamieszanie z post-metalem jest mi zupełnie obce :D

Darek :Po prostu wyrośliśmy ze sceny punk rockowej i z metalem mamy wspólnego tyle, co z hip hopem mniej więcej. Uważamy, że w naszej muzyce jest więcej naleciałości kapel screamo, czy noisowych, niż metalowych. Trauma? Nie. Gramy zarówno dla metalowców, jak i wszystkich innych, którym się to spodoba. Ludzi dzielimy na dobrych i złych, a nie poprzez pryzmat przynależności szczepowej.

Wojtek: Post metal kojarzy mi się z nudnym graniem. Długie numery, solówencje na delayu, często też całkowity brak wokalu co nudzi na dłuższą metę… nie wiem, żadna z kapel prezentująca się w takim wydaniu nie przemówiła do mnie na tyle, bym mógł wysłuchać całej płyty. No i w nazwie post metal określeni metal jakoś mi nie leży - tworząc muzykę GPP wcale nie zamierzam opierać riffów o „standardy” gry metalu…

Grzesiek: My po prostu gramy hard core`a, muzyke mocną, w jakimś sensie brutalną, ale nie pozbawioną emocji, właśnie apokaliptyczną.

Skoro zdecydowaliście się na teksty po Polsku, to czemu między utworami słyszymy jednak język angielski? Nie znalazły się w historii polskiej kinematografii odpowiednie cytaty?

Darek: Dobre pytanie. W zasadzie tu nas masz :). Myślę, że jakby się zastanowić, to poza filmami Smarzowskiego nie widzę na ten moment i tę chwilę w swojej pamięci nic, co byłoby ciekawe i warte zapamiętania i przytoczenia w cytacie. Poza tym wydaje mi się, że cytat z Kurtza (bohatera filmu \"Czas Apokalipsy\" przyp. Kosa) jest takim strzałem między oczy. Znakomicie wpasowuje się w klimat muzyki i tekstów.

Nazwę Waszego zespołu traktuję jako gorzką aluzję do „balu”, jaki zafundowali „przeciwnikom demokracji” Amerykanie w Guantanamo. Czy słusznie?

Darek: Bardzo słusznie.

Najczęściej porównuje się Was do Cult Of Luna, ale skromnie uważacie to porównanie za będące „trochę na wyrost”. Ja z kolei uważam, że momentami jesteście nawet lepsi od Szwedów, bo udaje się Wam uniknąć trapiących niektóre ich kompozycje dłużyzn. Z drugiej strony w Waszej muzyce czasami aż prosi się o rozwinięcie niektórych wątków. Czy to właśnie w obawie przed popadnięciem w takie dłużyzny zostawiacie swoje kompozycje „niedopowiedziane” czy też jest po temu inny powód? Hamujecie się, żeby nie zapędzić się „za daleko” przy komponowaniu Waszych utworów?

Łukasz: Komponując kawałki, skupiamy się przede wszystkim na tym, żeby były jak najlepsze w naszym subiektywnym odczuciu. Żadnej zaawansowanej analizy matematycznej do tego nie wykorzystujemy. :) Oglądanie się na innych w trakcie komponowanie też jest nam zupełnie obce. Sprawa jest prosta, albo coś „siedzi” albo nie.

Kuba: Osobiście nie uważam, żeby te utwory, lub ich fragmenty były niedopowiedziane. Gramy tak jak to czujemy, bez planowania który riff ile czasu powinien trwać i w którym miejscu utworu się znajdować. Mam wrażenie, że najlepsze kawałki wychodzą nam w trakcie swobodnego grania ze sobą, potem pozostaje kwestia ułożenia to w jakąś konkretną całość. Nie prowadzimy jednak długich dysput na temat charakteru kawałka i czasu trwania jego poszczególnych fragmentów (chociaż niektórzy próbują, teorie na temat ciszy w utworze ;)

Darek: Odnoszę wrażenie, że ludzie właśnie przez to nazywają naszą muzykę post metalem. Nigdy nie zastanawiamy się nad tym, czy coś jest podobne do czegoś w naszej muzyce. Ucinamy, tam, gdzie uważamy, że będzie najlepiej uciąć, przedłużamy tam, gdzie trzeba. Zauważ, że wspomniałem, że wyrosiliśmy na scenie punk rockowej. Nasza muzyka ma być konkretna. Ciężka. Sadzić kopa prosto między oczy, ma być trudna i prosta zarazem. Ma wywoływać skrajne emocje. Nikt nam nie wierzy, że naprawdę mało słuchamy CULT OF LUNA i w ogóle takiej neuro muzyki. Z wszystkich płyt CULT OF LUNA "Salvation" podoba mi się jako jedyna. NEUROSIS? Zatrzymałem się pomiędzy "Times of Grace", a "A Sun That Never Sets". ISIS? Nie lubiłem nigdy. RED SPAROWES? Nie lubiłem Nigdy. AMEN RA? Widziałem live i mnie zabili, ale płyty mnie nudzą. Blindead? Kompletnie nie moja bajka. Więcej neuro kapel nie znam. Jarałem się zawsze LVMENEM – przed reaktywacją, wczesnym RAVELINEM 7, THEMA 11, choć ich ostatnia płyta to słabizna. MIŁOSCIĄ - LA AFERRY. To są wszystko zespoły wywodzące się z punk rocka. Poszukujące czegoś więcej w muzyce. Kuba zanim zaczął z nami grać w ogóle nie słuchał takiej muzy. Wojtek znał jedną płytę Neurosis i jedną Cult Of Luna, ale nie na tyle, by przewróciło to jego spojrzenie na muzykę do góry nogami. Łukasz podobnie jak ja słucha całego wachlarzu różnych rzeczy. Jedynie Grześ tak naprawdę wsiąkł w te klimaty. A wracając do meritum, Dwa nowe kawałki trwają dłużej niż 6 minut :)

Wojtek: Tworząc numer, skupiamy się na tym, by struktura była mimo wszystko dynamiczna. Jeżeli jedna dłużyzna przechodzi w inna, to zaczynają wychodzić flaki z olejem. Niestety wiele postowych kapel tego nie zauważa, wspomniana COL również. Mimo że gramy wolno, staramy się odpowiednio wyważyć „wypuszczenia”, patenty przestrzenne z tymi mocniejszymi, ciężkimi. Staramy się balansować pomiędzy wypruwającymi flaki brutalnymi riffami a kojącymi, przestrzennymi pejzażami… to swego rodzaj tortury rodem z więzienia Guantanamo hehehe

Kiedy znów najdzie Was ochota na „jazgotliwą i dość chaotyczną jatkę” jak nazwaliście muzykę jaką zaczynaliście przygodę z Guantanamo Party Program będziecie grać ją ciągle pod tym szyldem, czy też może w osobnym projekcie, jako że w GPP kojarzy się już z inną niż u swoich korzeni muzyką?

Kuba: Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Najlepiej nam jednak wychodzi granie takie jakie prezentujemy na chwilę obecną.

Grzesiek: Jako GPP, to chyba nigdy, chociaż nigdy nie zamykamy sobie drogi do zmian, także zasadniczych. Możliwe, że w końcu wykluje się ten nasz poboczny projekt, będący powrotem do „jatki”, jednak nic na siłę.

Darek: Pojawił się pomysł, żeby ciągnąc tamten wątek w jakimś pobocznym projekcie w tym samym składzie, ale nie wiem, czy będziemy mieli na to siłę i chęci. Tak naprawdę nie jesteśmy niczym ograniczeni. Być może za rok, dwa wywalimy znowu całego seta do kosza i wrócimy do brutalnej napierdalanki.

Wojtek: Nie wiem czy w ogóle nadejdzie taki dzień, ale na pewno mam ochotę na jakiś projekt na boku. Na razie raczej czekam na to, co los przyniesie niż biegam za ludźmi. A jaka to będzie forma, jaki recital…. Tego nie wie nikt.

Czy naprawdę uważacie, że post-metal jest teraz popularnym nurtem, a jeśli tak to na jakich podstawach?

Łukasz: Kompletnie nie znamy się na post-metalu :)

Darek: Nie wiem czy jest popularnym. Co prawda powstało w Polsce kilka kapel ostatnimi czasy, zafascynowanych takimi rzeczami, ale spośród wielu które słyszałem, żadna mnie nie rusza, a wszystkie wręcz nudzą. To zjawisko umrze śmiercią naturalną, bo nie ma zespołów oryginalnych. Poszukujących. Przynajmniej ja na dzień dzisiejszy nie słyszałem. Ale z drugiej strony nie jestem wyrocznią i mogę się mylić.

Grzesiek: To co w pewnym sensie jest problemem polskiej odmiany takiego grania to w moim odczuciu zbyt „metalowe” spojrzenie, w którym zespoły skupiają się na brzmieniu, technice, a nie na emocjach. Dlatego też często łapię się na tym, że zespoły, które próbują ten gatunek ugryźć, usypiają mnie, bo zamiast wpadać w transowość, nudzą. Chociaż są chlubne wyjątki i nieskromnie powiem, że towarzyszą one nam na niedawno wydanym splicie, hahaha.

Wojtek: Tak jak Łukasz- nie znam się na tym nurcie.

Jak wygląda Wasz proces twórczy? Każdy dokłada „swoje trzy grosze”?

Kuba: Prosta sprawa, ktoś przynosi riff, ja do tego dogrywam partię, bądź też ja zaczynam jakiś prosty rytm, a chłopaki dogrywają swoje pomysły. Nie ma w tym nic tajemniczego.

Darek: Dokładnie. Nie da się ukryć, że główną kopalnią pomysłów jest Wojtek. On przynosi jakiś pomysł i go ogrywamy. Rozmawiamy o kształcie i strukturze danego utworu i tak naprawdę w ten sposób one powstają. Układamy kolejność różnych „patentów”, dopasowujemy nowe. Każdy dodaje coś od siebie. Jakiś dźwięk, który potem przeradza się w akord, a akord przeradza się w dłuższy motyw. Każdy ma jakiś pomysł wtedy na coś, czy to na bas, czy to na perkusję, czy to na gitarę. Zaskakująco mało jest pomysłów na wokal :)

Kliknij poniżej aby przeczytać dalszą część wywiadu
http://metal.shemir.pl/artykul-343-kod-to-ze-gramy-w-tej-chwili-taka-muzyke-jest-dzielem-przypadku-wywiad-z-guantanamo-party-program-cz-ii-end.xhtml




Redaktor: Kosa ., Wyświetleń: 549 [do góry]


doeaFejef (pokaż więcej)
2en8BH rvkvmgbvxnil, [url=http://ffitllrqqakh.com/]ffitllrqqakh[/url], [link=http://iwsfhylxkwug.com/]iwsfhylxkwug[/link], http://btajxmyquowh.com/

Data: 2011-04-06 13:58:19 [więcej]
Podobne

ARTYKUŁY

Lp Tytuł Data
1 Wywiad z Hubertem z zespołu BANISHER #300 07 lutego 2012 (21:47)
2 '' Na pewno miejsce w jakim żyjesz ma jakiś wpływ na rozwój kapeli...'' - Wywiad z zespołem K.A.S.K. #334 13 października 2011 (14:37)
3 Wywiad z Yanuarym liderem THY DISEASE #585 27 maja 2011 (19:42)
4 Wywiad z zespołem MIRRORDEAD #462 11 kwietnia 2011 (15:36)
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!