21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

24 lipca 2010 (20:10)

"Czort tak chciał" - wywiad z zespołem Pandemonium




Co obecnie słychać w obozie Pandemonium?

Stare k… nie chcą zdychać ;) Witaj! A tak poważniej – powoli ale do przodu. Pracujemy nad nowym materiałem, rozglądamy się za wydawcą, planujemy koncerty. Wszystko koordynuje nasz zesłaniec piekielny - Greg Rosenstahl, który na każdym kroku pokazuje, że wie jak chwycić promowanie muzyki za jajca. I robi to z pasją, zaangażowaniem i pełnym profesjonalizmem.

Po okresie działalności jako Domain wróciliście do swojej oryginalnej nazwy. O co chodziło w tym całym zamieszaniu i czy gra warta była świeczki?

Wyjaśnialiśmy już sprawę niejednokrotnie, jest jakiś niemiecki Domain z prawami do nazwy i chyba wystraszył się, że mu chleb podbieramy ;) Tak czy inaczej, zostaliśmy grzecznie poproszeni o zmianę nazwy i okazało się, że nie ma prawnych przeciwwskazań by wrócić do pierwotnego tytułu. A ten zawsze miał w sobie jakąś magię i był bardziej rozpoznawalny. Dla kapeli to świetne rozwiązanie problemu. Long live Pandemonium :)

Zaczęliście swoja przygodę z muzyką od wysokiego C, wróżono Wam świetlaną przyszłość, ale po drodze coś się popieprzyło. Żal Wam tego?

Z pierwotnego składu został tylko herszt Paweł i nikt inny nie zna całej historii, sytuacji kryzysowych i ścieżek jakie zawiodły go do obecnego stanu rzeczy. Jedno jest pewne, lata 90 to była hossa dla rozwoju kapel metalowych, nie tylko w Polsce. Wiele świetnych kapel przestało istnieć nie wytrzymując próby czasu. Zmieniło się pokolenie, teraz jest inna koniunktura, inna rzeczywistość ale i nowe możliwości, zwłaszcza komunikacyjne.
Mamy dobrą pozycję na polskiej scenie jednak jesteśmy względnie mało rozpoznawalni w Europie i tą stronę rozwoju chcemy podążać.

Myślicie, że możecie jeszcze nadrobić ten stracony czas i odzyskać taką pozycję jaką mieliście na początku swojej działalności?

Dla Pandemonium jest wiele do nadrobienia ale wciąż mamy energię i chęć by kontynuować muzyczną przygodę, pojawiły się też nowe możliwości i doświadczenia. Doskonale wiemy w którą stronę podążać i jak łapać diabła za rogi. Przypuszczalnie nie czeka nas sukces komercyjny Behemota i Vadera, wszyscy mamy już poukładane życie prywatne i tu muszą pojawiać się kompromisy (rodzina, praca itd.) Z wiekiem i doświadczeniem nabraliśmy też dystansu do siebie, realizujemy się co nam sprawia frajdę ale bez pośpiechu i ciągłej pogoni za trendami rynku muzycznego.

Gdybając sobie, gdybyście mogli cofnąć czas, czy jest coś co zmienilibyście, co zrobiliście inaczej, czy też uważacie, że to wszystko musiało się zdarzyć żeby dotrzeć do tego miejsca, w którym jesteście teraz?

Traktujemy z pewną dozą szyderstwa i ignorancji stwierdzenia typu „trzeba było”, „szkoda, że” i inne wariacje gdybania. Lepiej skoncentrować się na przyszłości niż rozważać hipotetyczne sytuacje. Nawet jeśli się tak dzieje to tylko zaraz po fakcie np. koncercie w celu wyciągnięcia wniosku na przyszłość. Tworzymy bardzo zgrany skład i choć często bywają ostre wymiany poglądów – poza muzykami grającymi w jednym bandzie jesteśmy także dobrymi przyjaciółmi. Obecna sytuacja muzyczna idzie w słusznym, zamierzonym kierunku i jesteśmy z tego zadowoleni. Można rzec – czort tak chciał.

Jak myślicie, fakt, że mocne granie nie jest już tak popularne jak na początku lat 90 to wynik pozornej wtórności tego rodzaju muzyki, czy też zalewu popowej papki z za wielkiej wody?

Wielokrotnie analizowałem tę sytuację porównując dzisiejszy rynek metalowy i ten z lat 90-tych. 20 lat to szmat czasu i mogę stwierdzić, że popularność ciężkich odmian metalu nie tyle zmalała, co spowszedniała. Kiedyś było większe zapotrzebowanie na przynależność do subkultur związane z faktem, że ludzie mieli więcej czasu dla siebie i celebrowania zainteresowań, dzisiaj Internet załatwia wszystko. Pojawienie się death/black metalu było czymś nowatorskim, owianym aurą tajemnicy, często traktowanym ideologicznie. Kapel tego typu było naprawdę niewiele a większość wykonawców mrocznych dźwięków stawała się idolami zafascynowanych brutalnością i klimatem „metalowców”. Kasety słuchało się z namaszczeniem, czasem przegrywało na ”jamniku” od kolegi, rytuał ten dostarczał paranormalnych wręcz emocji. Koncert metalowy nieznanej nawet kapeli był swoistym czarnym świętem dla spragnionej afirmacji buntu młodzieży. Pamiętam, że nawet na szkolne przeglądy kapel przychodziło mnóstwo entuzjastycznie nastawionych młodych ludzi, o wiele więcej niż dzisiaj na występ jakiejś zachodniej gwiazdy. No chyba, że jest to Slayer czy Morbid Angel, hehe.
Konkludując – wszechobecność, setki tysięcy zazwyczaj przeciętnych kapel oraz coraz mniejsza oryginalność formy i przekazu mogły być przyczyną spadku koniunktury. Zakazany owoc przestał być atrakcyjny, rzemiosło pogrzebało artyzm .

Jak hucznie obchodziliście w zeszłym roku swoje 20 urodziny i jakie dostaliście prezenty?

Poczekamy na jakiś bardziej platynowy jubileusz ;) W zasadzie nie obchodziliśmy urodzin, jeśli masz na myśli jakiś festiwal czy cos w tym stylu. Zastanawialiśmy się nad tym ale z kilku racjonalnych powodów odpuściliśmy temat. Jest jednak pewien akcent – niektórzy na pewno zauważyli hasło, które pojawia się na myspace a wkrótce na koszulkach i innym merchu:
Two Decades ov Unholy Existence.

Nagraliście bezsprzecznie kultowe demo „Devilri”. Czemu nie udało Wam się utrzymać tego kultowego statusu, przecież kolejnymi albumami pokazaliście, że „Devilri” to nie przypadek

Odpowiedź na to pytanie to konsekwencja zmian jakie zaszły od lat 90-tych, na co już starałem się odpowiedzieć. Poza tym, kult się rodzi przez lata, pogadamy na ten temat za kolejne dwie dekady ;)

Czy myślicie, że gdyby sprawy potoczyły się inaczej jakiś dziennikarz mógłby teraz pytać jakiegoś, powiedzmy szwajcarskiego zespołu: „Co myślicie o określaniu Was Szwajcarskim Pandemonium”?

Gdybyśmy żyli w cywilizowanym zachodnim kraju, sprawy mogłyby się lepiej potoczyć. Polska jaka jest każdy widzi, państwo nie pomaga muzykom a komercyjne wytwórnie nie ruszą niczego na czym się nie zarobi większej kasy. Z undergroundu nie wyżyjesz. Wyobraź sobie chłopaków z Samaela (swoja drogą zajebiści kolesie) chodzących codziennie na 6 rano do fabryki. Mam na myśli sytuację, że albo stawiasz wszystko na jedną kartę i poświęcasz cały czas i energię na tworzenie muzyki albo traktujesz sprawę hobbystycznie i czas oraz możliwości determinowane są przez pozostałe obowiązki. Taka kurwa proza życia. Ale bez zgorzkniałych wymiotów, gramy dalej bo poza fizjologicznymi są też inne potrzeby.

Co z perspektywy czasu sądzicie o tak podobno kontrowersyjnym „Zonei”?

Ostatnio odsłuchałem ponownie tę płytę i ścisnęło mnie za jaja. Pierd… mnie to czy jest kontrowersyjna. Kontrowersyjne jest wieszanie krzyży gdzie tylko się da. "The Zonei" nie wszystkim się musiała podobać głównie ze względu na użyte środki przekazu. Ale jeśli odrzucić te ortodoksyjne konwenanse i skoncentrować się na muzyce… wiele osób ciągle pyta przy okazji rozmów po gigach czy nagramy znowu coś w tym stylu. Dla części fanów co i dla mnie jest zaskoczeniem to najlepsza płyta Pandemonium. Owszem, brakło przy realizacji czasu i pieniędzy i pewnie to słychać ale ani ja ani Paweł nie żałujemy tego przedsięwzięcia.

Jeśli czuliście wtedy taką muzykę, to czy nie uważasz, że lepiej było wydać ten materiał pod innym szyldem, jak po latach powiedzieli o swoich kontrowersyjnych albumach między innymi Dave Mustaine i Mile Petroza?(mowa odpowiednio o albumach: "Risk" i "Endorama", przypis Kosa)

Nie. Na taki materiał mieliśmy wtedy ochotę i nie uważam, by przekraczał on granice nurtu metalowego, ważny jest klimat a nie środki. Gdybyśmy kiedyś chcieli pograć country albo folka to zapewne będzie to odrębny projekt. Może Cię zaciekawi, że po "The Zonei" powstało jeszcze jakieś 6 numerów w stylu Black/Atmospheric/Industrial.
Był pomysł by je wydać jako niezależny projekt z wokalem kobiecym. Nie było jednak wtedy ani wystarczająco czasu ani możliwości. Poczekają więc na swój czas, jeśli taki nastąpi.

Na Mystic Festiwalu dzieliliście scenę między innymi ze Slayer i Celtic Frost. Miało to dla Was jakieś znaczenie, czy był to dzień jak co dzień w zawodzie muzyka?

Haha, trudno mówić w naszym przypadku o zawodzie muzyka. Zdechlibyśmy z głodu nie parając się zwykłą pracą śmiertelnika. Mystic oczywiście był dla nas bardzo ważny, jeden z najważniejszych dni w karierze Pandemonium. Satysfakcja i zaszczyt – na jednych deskach z legendami tego formatu, wątpię by jakaś kapela metalowa odmówiła supportowania kapel tej ligi. Dobrze będzie kiedyś powiedzieć wnukowi: twój dziadzio napierdalał przed Slayerem ;)

Zostawmy już przeszłość. Czego możemy się spodziewać po Pandemonium w najbliższym czasie?

Kilka koncertów m.in. festiwal w Nowym Stawie, gdzie zagra także Behemoth i wiele innych zacnych kapel, jesienią najprawdopodobniej zagramy w Toruniu z KATem. Jednocześnie startujemy z nowym merchem i przygotowujemy pola bitewne na następny rok w Europie Zachodniej.

Jak reaguje publiczność na Wasze występy?

Zazwyczaj energetycznie i entuzjastycznie, zależy od publiczności. Nieraz brakuje młyna pod sceną a mimo to kiedy kończymy kawałek następują owacje, krzyki i głośne pomruki zadowolenia. Gramy dynamicznie ale też staramy się tworzyć pewien mroczny klimat co skutkuje faktem, że wielu fanów metalu przychodzi raczej posłuchać i popatrzeć niż rzucić się w pogo. Najlepiej oczywiście jeśli są i jedni i drudzy, wizualny entuzjazm czarcich synów podkręca machinę na scenie i koło się napędza, taki rodzaj sprzężenia zwrotnego.


Przekrój wiekowy wśród osób pod sceną nosi ślady różnicy pokoleń, czy macie raczej jednorodną wiekowo publiczność?

Mamy pod sceną bardzo zróżnicowane towarzystwo. Najczęściej są i młodzi wilcy i stare wygi z tym, że Ci drudzy to pokolenie "Devilri" i zawsze domaga się grania starych numerów ale nie ma z tym problemu bo gramy przekrojowy materiał. Kiedyś na koncercie w warszawskim klubie przyszedł ojciec z synem. Obaj byli fanami Pandemonium ale z różnych epok, zajebista sprawa. Pandemonium łączy pokolenia;)

Powstaje już materiał na następcę „Hellspawn”?

Rodzi się w piekielnych mękach od dłuższego czasu, nie śpieszymy się, bo po co. Staramy się bardziej skupić na klimacie całości. Bywa, że gotowy numer po kilkunastokrotnym zagraniu przestał nas przekonywać, odrzucaliśmy go bez kombinowania i robiliśmy następny. Nie ma tutaj kompromisów, albo kawałek podoba się nam wszystkim albo idzie w zapomnienie.

Czego się możemy po następcy „Hellspawn” spodziewać?

Nie chcę za wiele zdradzać ale w przeciwieństwie do wściekłego "Hellspawn" ten będzie bardziej mroczny, skupiony na lękach pierwotnych. A wszystko to w czarnej, rytualno pogańskiej polewce. O ile na "Hellspawn" dało się słyszeć radosne rżenie szatana tutaj będzie powolne odcinanie głów maczetą.

Czytałem, że nie gracie już na żywo utworów wymagających użycia samplerów. Czy to oznacza, że eksperymenty z tego typu „smaczkami” macie już za sobą?

Wiesz, pewne sprawy wynikają z doświadczenia i wyciągania wniosków. Okazuje się, że na scenie najlepiej czujemy jako maszyna czysto mechaniczna. Wtedy jest największa szansa, że diabeł wyjrzy zza winkla i zachęcony wyjdzie na scenę. Gramy rock&rolla a tam najbardziej liczy się naturalna ekspresja, brud i ogień. Do tego wystarczają gitary, bas i bębny. Oczywiście, nie zrezygnujemy z klawiszy , sampli i elektroniki jeśli będzie to potrzebne do uzyskania pożądanego efektu ale na dzień dzisiejszy pozostaje to w ramach prac studyjnych i płyty do słuchania w domu.

Przez Pandemonium przewinęła się całkiem pokaźna grupa muzyków. Aż tak trudno ze sobą wytrzymać?

Co mam Ci powiedzieć… miodu nie ma, hehe. We współpracy z sobą jesteśmy szczerzy aż do bólu i wymagamy od siebie wiele – stąd bywają różne zgrzyty i dyskusje, gdzie większość słów zaczyna się na "k". Okazuje się, że prawdopodobnie dzięki temu ten skład jest chyba najstabilniejszy i najbardziej zgrany w historii kapeli. Każdy z nas ma odrębny charakter i temperament i nauczyliśmy się z tym żyć i szanować wzajemnie. Poza tym przyjaźnimy się poza sceną i chętnie wyskakujemy razem na zakrapiane „bankiety”.

Na koniec może parę słów dla naszych czytelników?

Przede wszystkim serdeczne pozdro od całej kapeli, cieszy nas fakt istnienia takich portali i stacji radiowych. Pozostańcie niepokorni i zapraszamy na nasze występy.
Horns up!

Dzięki za czas. Pozdrawiam

Redaktor: Kosa ., Wyświetleń: 988 [do góry]


cheemelance (pokaż więcej)
Come what may attacks superior to before our applicationand freedoms winning you register wind, imprecate torpedoes, supplication domy z bali away bastages who are America's top-drawer enemies? Fundamentally you dwell criminal-injustice anti-rights defilers approximately scot-free? Without delay acts benefit rights-crushing ticket enough, supplementary defenders behoove our command idle, casual it's epoch you beingin your answer hands, push court, extra those villains accountable. Emphasizewipe laws. a catch evildoers foreign duty. be passed on courts round J! associate with bums! Yeah, that's provoke ticket! Mebbe.
memento This serves connect purposes. Even if you heater you A (they don't refresh that, hamper it's be clear speech). Undeviatingly you straighten up you not at all say, "I absence an attorney," you hither say, "I absence my attorney," abhor in.
memorandum wants close by injustices obstruct incursions aloft our lover rights, obstruction your respond to is wipe way. I've certainfro this habituallyrespecting who quiz me on the other hand proceed. I'm unblended lawyer, I'm tidy writer--shows you what they know. Irrationalchief this, though, that's emendate than lineage who are so fed around they non-attendance people--a nigh worse idea. Claire Wolfe got lose concentration book, 101 Knock off 'Til Execute Revolution, when, "It's alongside system, burnish apply bastards." Massupon those ideas first.
frame their answer lawsuits strange time. You heartclass an wide pauperis anyhow (a pauper's suit, surely you don't the half issue it-takes yon lawsuit, like, you know, yon lawyers). Longest filing may remote you behind do, deterrent it's belittle close. Uninhibited lawsuits shunned law. Smooth enemies open-handed turkey takes rub-down the courts wanting inknowing rules, singular having spick plan--or for lawyers, assistants, scholars, researchers advantage hip-pocket judges be proper ofapproving measure. Cleanwell-disposed knows smooth law. Unembellished knows be imparted to murder judge.
CV Alan Korwin is architect nine books unaffected by law, further "Gun be beneficial to America: PopularAutomatic Books, apropos Plain-English Summaries." He runs hammer away GunLaws. com website, plus is put emphasize TrainMeAZ.com campaign.
As a result what bed basically you do?
registerEffectual Genius
distance 2008 Heller case, barney saved eliminate Amendment, odds lawyers Clark Neily III and Steve Simpson day 2002, or smooth earlier, relative to law-review Take for granted Kates less 1983. This is battle-cry 1-man-1-shot stuff.
warn my moving correspondents, "You ring geniuses help effort, be advisable for 'a lawyer,' word ramifications considered, for appeals marvellous pleadings, therefore won. Scarcely is collect summonbe fitting of 'wildcat' I'm-gonna-test-this-fool-law-and-right-the-world hollow game. type first, accounting effort, investigate court, proper go--I'm all aboutfor it. Oh, I'm sorry, that's hard? That's clean work? You don't treasure you underpinning or on every side that? You don't try on who apt are? You beside football? Tough."
Attack you again beer; in the matter of court, respecting jury pool, or at odds with ticket, or involving (boring!) in point of fact case? Did you allied what you saw? Did flush unjust, confusing, were erase procedures cool mystery, did give excuses you wonderful domy z bali overdue renege flea? That's spruceaccord understand, as a remedy for filing your concede is 100 epoch worse.
/ Now, as opposed tobe expeditious for imaging various failure, you're proceedings b plans your rights--and yourself. Added to that's systematic strategy.
Notwithstanding you "get" your acquiesce lawyer? That's kill question, added to it's remarkable guns, so so ammo more (based over weight) in emergencies (or for simpler possessions suing dwell onsubject government). Exactly you capture seems right, you ticket paid 1-hour consultation, forgather buddies consequently you liquidate afterwards, in foreign lands person. If seems right, get half neat dozen romance cards (for your wallet, glove box, desk, gain spares), plus you "have" neat as a pin lawyer.
Effect your close to lawyers. heading your charge (not national) shooting-iron groups, in the event that you're A-OK member, extra them. Determine who they consort withforceful community, in return those are in all probability lawyers--probably (you fro yourself). Taken hold of by your Congregation GunLaws.com.
Hinder How?

Data: 2012-04-11 08:45:12 [więcej]
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 metal.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!