02 sierpnia 2011 (21:20)
FLESHGOD APOCALYPSE - Agony
| | |
|

| |
| | |
To Jedna z płyt, na które czekałem.
Z niecierpliwością odrywałem folie z płyty no i po chwili płyta majestatycznie kręciła się w odtwarzaczu wybrzmiał pierwszy z kawałków o nazwie Temptation i już nachodzi głębokie przekonanie z gdzieś już to słyszałem pierwsze skojarzenie DIMMU BORGIR, BEHEMOTH hmm? Intro robi wrażenie soundtracku filmowego drugi nr wchodzi z pompą The Hypocrisy utwór od samego początku mi się spodobał Włosi dali nieźle do pieca i skutkiem tego wyszedł symfoniczny monster rewelacja, mamy tu krótkie zwolnienia tempa czyste wokale symfoniczne tło, ale znów nachodzi myśl jak by DIMMU tylko, że w agresywniejszej wersji no cóż już takie skojarzenie mam. Perkusja brzmi jak maszyna do zabijania trochę zbija resztę instrumentów, ale ogółem jest ok przejdźmy do następnego utworu. The Imposition no to już leżałem na deskach niezły kop w ryj genialny pomysł połączyć muzykę death metalową z majestatyczną symfonia coś pięknego ,a zarazem świeżego utwór ani na chwile nie daje mi odpocząć daje mi niezły wycisk, ale to nie koniec, bo The Deceit totalnie mnie rozwalił piekielna opera tak można nazwać to krótkim słowem, co za piękne wejście czystego wokalu aż ciary przeszły mi po plecach zwolnienie to tylko początek piekła, jaki utwór przenosi solo to już majstersztyk miód dla uszów nawet pojawiła się łza wzruszenia na mych oczach album nawet nie ma połowy a już kopie dupę a zarazem wzrusza coś niesamowitego to przechodzi ludzkie mniemanie o muzyce więcej takich kapel jak FLESHGOD APOCALYPSE utwór kończy operowy moment, który przechodzi w kawałek o nazwie The Violation piekła ciąg dalszy utwór naszpikowany blastami i symfonicznymi stawkami jak cała płyta czyste wokale dojada niesamowitego efektu i piękna numerom tak brzmiałaby symonia Beethovena gdyby żył w 21 wieku przejdźmy do albumu solo w tym utworze to jak wisienka na torcie i znów czyste wokale przeplatane z growlem i rykiem wokalisty kolej na, killera, czyli The Egoism mieszanka wybuchowa rozwala łeb szalejąca perkusja niczym huragan Katrina symfonia to wielki plus tego albumu jest inna niż na wcześniejszych albumach bardziej majestatyczna niż kiedykolwiek utwór zwalnia wstawki klawiszowe, ale tylko na parę sekund, i znów przyspieszenie i typowy sopran, który przechodzi w piękna solówkę ach cudeńko oj nr jeden z tego albumu. utwór zabija polecam go puścić późnym wieczorem następny w kolejce jest The Betrayal piękna wstawka na początek przeplata synonimicznym zniszczeniem i znów ciary na moich plecach utwór coraz bardziej przypomina mi CARACH ANGREN a to przez symfoniczne wstawki solówki w tym albumie mnie powalają to kocham w metalu sola, które zwalają z krzesła The Forsaking następny z killerów tej płyty brzmi jak DIMMU nie wiem, czemu same skojarzenia mam z Dimmu i CARACH ANGREN, ale brzmi jak te kapele to niezły kop w moja dupę utwory w tym albumie mają taka nutkę romantyzmu niech was to nie zmyli, bo album jest diabelsko wściekły, ale co nie, które numery mają właśnie takie odzwierciedlenie myślę, że to bardzo dobra jedna z płyt roku, 2011 bo zasługuje na to w 666% The Oppression dużo się nie różni od reszty, ale tak ja poprzednich nr daje po dupie album kończy instrumentalny pionier Agony tytułowy kawałek perła słów na koniec marsz do sklepu po ta płytę polecam wszystkim!!!
Data premiery: 19.08.2011
Wydawca: Nuclear Blast Records
Ocena: 10/10
1 - Temptation 1:48
2 - The Hypocrisy 5:31
3 - The Imposition 4:58
4 - The Deceit 6:03
5 - The Violation 4:19
6 - The Egoism 6:22
7 - The Betrayal 5:31
8 - The Forsaking 5:38
9 - The Oppresion 6:04
10 - Agony 3:34
11 - Heartwork 4:23
Zapraszamy do obejrzenia teledysku do utworu „The Violation” pochodzącego z albumu „Agony”
http://metal.shemir.pl/artykul-1139-kod-fleshgod-apocalypse-the-violation-end.xhtml
Redaktor:
Michał Beherit, Wyświetleń:
532 [do góry]